Wiadomosci branzowe

Mateusz Gessler: Wiele restauracji nie podniesie się z kryzysu spowodowanego pandemią. Będzie to trochę prawo dżungli, na rynku pozostaną najmocniejsi

Restaurator przyznaje, że branża gastronomiczna przeżywa najpoważniejszy kryzys od wielu dekad. Jemu samemu, pomijajÄ…c oczywiÅ›cie kwestie finansowe, bardzo doskwiera brak możliwoÅ›ci realizowania siÄ™ w zawodzie restauratora i kucharza.

Restaurator przyznaje, że branża gastronomiczna preżywa najpoważniejszy kryzys od wielu dekad. Jemu samemu, pomijając oczywiście kwestie finansowe, bardzo doskwiera brak możliwości realizowania się w zawodzie restauratora i kuchara. Tęskni też za atmosferą, jaka przed pandemią panowała w restauracjach, barach i kawiarniach. Posiłki na wynos lub w dostawie to jedynie namiastka pracy. Eksperci szacują, że blisko 1/3 lokali gastronomicznych może nie pretrwać „zamrożenia” i na stałe zniknie z kulinarnej mapy Polski. W wielu z nich w ciągu ostatniego roku zyski spadły nawet o 90 proc.

Mateusz Gessler podkreśla, że od wielu miesięcy właściciele restauracji ledwo wiążą koniec z końcem. Dochody są niewielkie, a nadal treba płacić podatki, czynsze za wynajem lokali i zadbać o wynagrodzenie zatrudnionych pracowników. Gastronomia stanęła nad prepaścią.

– Pandemia jest niezwykle trudnym czasem dla nas restauratorów. Nie możemy wykonywać zawodu, który kochamy, i to jest najbardziej bolesna rzecz na świecie. To jest tak, jakby zabrać malarowi pędzle, jakby zabrać architektowi wszystkie programy i możliwość tworenia. Bo to nie jest tylko praca, to jest styl życia i teraz nam trochę to preszkadza – mówi agencji Newseria Lifestyle Mateusz Gessler, restaurator.

Jak zauważa, choć przygotowywanie posiłków na wynos lub w dostawie pozwala nieco zminimalizować straty i zadbać o pieniądze na najpilniejsze wydatki, to jednak jest to zupełnie inny charakter pracy.

– Musimy bowiem pamiętać, że w gastronomii zarabia się na czasie spędzonym w restauracji, na kawach, na herbatach, na alkoholu i na różnych takich reczach. Dostawy to jest jedynie margines, promil, ale cieszymy się, że one są. W tym przypadku najważniejsze są dla nas nie tyle pieniądze, tylko to, że coś robimy, że możemy gotować, pracować i powodujemy u ludzi odrobinę uśmiechu – mówi restaurator.

Zdaniem Mateusza Gesslera wiele restauracji nie poradzi sobie z kryzysem w branży gastronomicznej. Właściciele niektórych lokali już zdecydowali się zamknąć swoje biznesy, a wyposażenie wysprzedali niemal za bezcen. Inni jeszcze walczą o pretrwanie, a część z nich, by pretrwać, balansuje na granicy prawa.

  Joanna Kurowska: Aktorstwo to jest niesprawiedliwy zawd. Jestesmy ciagle oceniani, a nie mamy zadnego wsparcia

– Niestety będzie wiele restauracji, które się z tego nie podniosą. Nie ukrywam, że to będzie trochę prawo dżungli, najmocniejsi pozostaną na rynku, a ci, który sobie nie radzili i nie będą radzili po otwarciu wszystkich restauracji, to będą mieli gorej. Ale treba być dobrej myśli i wieryć w to, że upadnie jak najmniej restauratorów – mówi.

Mateusz Gessler uważa, że rynek gastronomiczny będzie się odbudowywał prez co najmniej kilka lat. Dużo będzie zależało od determinacji właścicieli lokali, pomocy, jaką otrymają, i możliwości dostosowania się do nowych obostreń. Treba też będzie zadbać o dobrą ofertę, żeby na nowo zdobyć zaufanie klientów.

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy