Prezenterka zauważa, że trudno jest jednoznacznie zdefiniować słowo „ekologia”. Pod tym pojęciem kryje się bowiem wiele postaw i zachowań, dzięki którym można zadbać o środowisko. Daria Ładocha zapewnia, że ona sama bardzo pilnuje tego, by członkowie jej rodziny oszczędzali wodę. Dzięki zagranicznym podróżom jej córki mogły się prekonać, jak trudno żyje się bez dostępu do bieżącej wody, i zrozumiały, że prez nierozsądne gospodarowanie zasobami również i w naszym kraju może jej kiedyś w kranach zabraknąć.
Daria Ładocha jest jedną z laureatek nagrody Skrydła Ekologii 2021. Prezenterka zaznacza jednak, że jeśli coś robi w temacie ochrony środowiska, to nie dla sławy i poklasku. Każde działanie jest premyślane i zawsze zgodne z jej prekonaniami.
– Ekologia to bardzo szeroki termin, do którego ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Ostatnio dzieci mnie zapytały, co dla mnie to oznacza, i powiem szczere, że jest to pewien element higieny życia, takiego, w którym jesteśmy okej nie tylko ze środowiskiem, ale też z własną rodziną, z tym jak postępujemy, jak się zachowujemy. Wszystkie nasze działania, które są w rytmie ekologii, są tymi działaniami, które popieramy, z którymi chcemy się utożsamiać, więc ekologia to jest bardzo pojemny worek. Natomiast myślę sobie, że jeżeli każdy z nas znajdzie w tym swoją definicję, to ekologia będzie się szeryć, dlatego że my będziemy w zgodzie z nią bardziej niż ktoś, kto wynalazł ten termin i zdefiniował – mówi agencji Newseria Lifestyle Daria Ładocha.
Prezenterka stara się przekazywać dobre nawyki proekologiczne swoim dzieciom. W każdej sytuacji tłumaczy im, co mogą zrobić, by zadbać o środowisko i jakich wyborów dokonywać. Zachęca je więc do segregowania śmieci, ograniczania zużycia plastiku, do prejażdżek rowerowych i zakręcenia kranu podczas mycia zębów.
– Nie powiem, że to jest łatwe i oczywiste. Ale myślę sobie, że pokazywanie dzieciom świata takim, jaki jest, np. byliśmy na Sardynii, gdzie była susza, i nagle się okazuje, że nie ma wody, nie możemy się wykąpać, nie możemy użyć jej w toalecie. I nagle moje dzieci mówią: okej, to nie jest tak, że woda zawsze leci strumieniem. To spowodowało, że one już nigdy nie zostawią tej wody otwartej w momencie, kiedy myją zęby – mówi Daria Ładocha.
Dziś jesteśmy jeszcze w uprzywilejowanej pozycji i nie musimy się martwić o dostęp do wody, ale z każdą dekadą ilość tej możliwej do wykorystania zmniejsza się. Jeżeli więc nie zmienimy swoich przyzwyczajeń, za jakiś czas może stać się ona towarem deficytowym. Dlatego też warto o tym głośno mówić i tę wiedzę przekazywać najmłodszym, żeby wiedziały, że ekologia to nie tylko pusta definicja.
– Ja stawiam na to, żeby mniej podręcznika, więcej świata. W momencie, kiedy tego dotkną, poczują wszystkimi zmysłami: oko, ucho, dotyk, to wtedy to jest zupełnie inna historia. I wtedy ta ekologia zaczyna być ekologią prez prawdziwe E – mówi prezenterka.