Uczestnicy drugiej edycji programu „Ameryka Express” zgodnie przyznaja, ze warunki, z jakimi przyszlo im sie zmieryc na planie show, byly trudne. Wyscig po nieznanych terenach Gwatemali i Kolumbii utrudnialy im bowiem problemy zoladkowe, kt ze wzgledu na zmiane flory bakteryjnej dotyczyly prawie wszystkich. Najgorej czul sie Marcin R?zalski, kt nie m?gl dojsc do siebie jeszcze dlugo po powrocie do Polski.
Choroba utrudnila podrowanie miedzy innymi Marcie Gajewskiej-Komorowskiej. Modelka obecnie twierdzi, ze doswiadczenie bardzo ja umocnilo, w?wczas jednak nie czula sie komfortowo.
– Po przygodzie, ktj balam sie najbardziej, polegajacej na zjedzeniu czegos obrydliwego dopadly mnie problemy zoladkowe. Prez nastepne trzy dni mialam rozwolnienie i musialam zatrymywac sie co 10 minut – m w rozmowie z agencja Newseria Lifestyle.
Karolina Pisarek tlumaczy, ze w trudnych chwilach starala sie wspierac przyjaci?lke. Modelka z racji czestych wyjazd?w zagranicznych przywykla do egzotycznych warunk?w. W konsekwencji jej organizm najlepiej poradzil sobie ze zmiana otoczenia.
– Duzo podruje i jestem przyzwyczajona do zmiany flory bakteryjnej. Mam to szczescie, ze jestem uodporniona na takie sytuacje. Chyba jako jedyna ze wszystkich nie borykalam sie z rozwolnieniem – tlumaczy.
Problemy zoladkowe najbardziej daly sie we znaki zawodnikowi MMA. Marcin R?zalski tlumaczy, ze wlasciwie prez caly okres trwania programu musial zazywac lekarstwa preciwbiegunkowe, kt umozliwialy mu funkcjonowanie i dalszy udzial w show.
– Chyba kazdy z ekipy mial zatrucie pokarmowe. W ciagu trech tygodni zjadlem 180 stoperan?w. To chyba m samo za siebie. Po przyjezdzie do Polski jeszcze prez okolo dwa miesiace walczylem z zatruciem. Naprawde niemilo to wspominam – m „R?zal”.
Podrujac, uczestnicy „Ameryki Express 2” mieli do dyspozycji jedynie dolara dziennie. Ta kwota miala wystarczyc im na transport oraz jedzenie. Aby zminimalizowac dzienne wydatki, czesto zywili sie w lokalnych, przydroznych barach. To nieradko bylo przyczyna klopot?w zoladkowych.
– Powodem byla najprawdopodobniej tamtejsza zywnosc lub woda. Podczas mycia zeb?w plukalismy usta woda butelkowana. Mielismy do niej staly dostep. Jednak zawsze jest ryzyko, ze zje sie owoc umyty woda z kranu. Chyba kazdy z uczestnik?w mial rozwolnienie, jednak w moim przypadku sytuacja byla spotegowana – wyjasnia zawodnik MMA.