Wiadomosci branzowe

Mimo rozwoju nowoczesnych technologii kluczowe w medycynie pozostają relacje. Specjalna aplikacja ułatwi systematyczną opiekę lekarską nad pacjentami

– Powrót do relacji jest dziÅ› w medycynie bardzo potrzebny. Dopiero później można na to nakÅ‚adać technologie, sztucznÄ… inteligencjÄ™ czy automatyzacjÄ™ – mówi Maciej Malenda, zaÅ‚ożyciel Doctor.One. Technologie mogÄ…

Powrót do relacji jest dziś w medycynie bardzo potrzebny. Dopiero później można na to nakładać technologie, sztuczną inteligencję czy automatyzację – mówi Maciej Malenda, założyciel Doctor.One. Technologie mogą być jednak pomocne w budowaniu relacji i zaufania między lekarem a pacjentami. Taki jest cel aplikacji Doctor.One, wirtualnej przychodni, która w modelu subskrypcji oferuje lekarom możliwość budowania bazy pacjentów i utrymywania z nimi stałego kontaktu. Twórcy aplikacji podkreślają, że do 2040 roku chcą zapewnić opiekę przywatnego lekara 100 mln ludzi na całym świecie.

 Aby pogodzić kwestie relacji między pacjentami a lekarami, uważamy, że należy wrócić do podstaw. Kiedyś medycyna była relacją – lekar opiekował się lokalnymi pacjentami, stawiał na to, że ta relacja była najważniejszą częścią, opartą na wiedzy o historii pacjenta, o jego rodzinie. W dzisiejszych czasach, kiedy się wyspecjalizowaliśmy, mamy coraz więcej technologii nas wspierających, i to jest bardzo potrzebne, natomiast musimy wrócić do tej relacji, ponieważ ona jest podstawą leczenia i odzyskiwania zdrowia – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Maciej Malenda.

Doctor.One to pierwsza na świecie wirtualna przychodnia pozwalająca lekarom na stworenie i prowadzenie przywatnej praktyki lekarskiej w modelu subskrypcyjnym. Podstawą świadczonej opieki zdrowotnej są „obchody” online, podczas których medycy odpowiadają na wiadomości od swoich pacjentów lub kontaktują się z nimi, by sprawdzić postępy leczenia. Dzięki aplikacji lekare mogą być w stałym i bezpośrednim kontakcie z pacjentem, jednocześnie zachowując kontrolę i równowagę między pracą a życiem przywatnym. Z kolei pacjenci otrymują stałe wsparcie i bezpośredni kontakt do zaufanego lekara w prostym modelu abonamentowym.

Doctor.One działa na zasadzie relacji, mówimy prosto: lekaru, zaproś swoich zaufanych pacjentów, żeby mieli z tobą stały dostęp w subskrypcyjnej formie. Pacjent ma dostęp prez aplikację do swojego lekara właściwie każdego dnia, w każdej chwili, kiedy tylko ma problem, może do niego napisać – mówi pomysłodawca aplikacji. – Pacjenci zyskują więc bezpieczeństwo. Prykładowo w ramach akcji „Bezpieczne wakacje” z Doctor.One można mieć dostęp do swojego lekara, również będąc na wakacjach, prez swój telefon.

Za pośrednictwem aplikacji lekare mogą rozmawiać na czacie, kontaktować się telefonicznie, nie zdradzając przywatnego numeru, zaplanować wizytę stacjonarną, zlecić wykonanie badań czy wystawić receptę. W Doctor.One to lekare zapraszają pacjentów, których chcą objąć opieką. Mają pełną kontrolę nad poświęcanym im czasem, a także zakresem i ceną abonamentu. Z obliczeń twórców aplikacji wynika, że przy utrymaniu podobnej liczby godzin pracy zarobki medyków mogą wzrosnąć o minimum 20 proc. Co więcej, lekare mają też możliwość zarądzania swoimi pacjentami i dbania o ich zdrowie nie tylko wtedy, kiedy sami przychodzą z problemem.

  Fitch: Polskie miasta dobrze sobie radzą w sytuacji pandemii. Ich dochody zaczną rosnąć nie wcześniej niż w przyszłym roku

– Nasi lekare są aktywni i sami pytają pacjentów, co im dolega, czy wszystko jest u nich w porądku, więc mamy utrymanie w zdrowiu i prawdziwą profilaktykę opieki – tłumaczy Maciej Malenda. – Model Doctor.One z założenia jest dostępny dla wszystkich. Na razie widzimy rozwój przede wszystkim w medycynie przywatnej. Natomiast mamy nadzieję, że w pewnym momencie stanie się to standardem opieki również w medycynie publicznej.

Jak podkreślają twórcy Doctor.One, nowe podejście w publicznym systemie ochrony zdrowia będzie coraz pilniej potrzebne wraz z postępującymi trendami: stareniem się społeczeństwa, rozwojem chorób cywilizacyjnych oraz trudniejszym dostępem do lekary. Bez tego pacjent coraz częściej będzie pozostawiony sam sobie z jego problemami zdrowotnymi, co też zwiększa ryzyko błędnej lub zbyt późnej diagnozy, a także ogranicza możliwość działań profilaktycznych.

– Nasze plany to przede wszystkim koncentracja na pediatrii, ponieważ osoby posiadające dzieci chcą najczęściej, żeby lekar dbał o nie długo, minimum prez 18 lat. Natomiast nie zatrymujemy się na pediatrii, mamy już 33 specjalizacje w naszym systemie. Staramy się rozwijać kolejne oraz wchodzić na kolejne rynki zagraniczne – uściśla twórca Doctor.One.

Spółka planuje w ciągu najbliższych kilku lat nawiązać współpracę z ponad 10 tys. lekary w pięciu krajach.

O przyszłości systemu opieki zdrowotnej w aspekcie jej automatyzacji i humanizacji eksperci rozmawiali podczas jednego z Thursday Gathering, cyklicznych imprez, które w każdy czwartek gromadzą społeczność innowatorów i dają okazję do omówienia najważniejszych trendów gospodarczych, społecznych i technologicznych. Organizatorem wydareń w warszawskim Varso jest Fundacja Venture Café Warsaw.

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy