Wiadomosci branzowe

Sztuczna inteligencja w nieodpowiednich rekach moze stanowic powazne zagrozenie. Potrzebna jest wieksza swiadomosc twrcw i uzytkownikw oraz twarde regulacje

Wykorzystanie sztucznej inteligencji do manipulowania ludzmi przyjmuje namacalna postac, jak deepfake, ale moze sie odbywac takze duzo subtelniej, na przyklad poprzez podsuwanie odpowiednich tresci w wyszukiwarce. – Odwolywanie sie

Wykorystanie sztucznej inteligencji do manipulowania ludzmi przyjmuje namacalna postac, jak deepfake, ale moze sie odbywac takze duzo subtelniej, na przyklad poprzez podsuwanie odpowiednich tresci w wyszukiwarce. – Odwolywanie sie w pewnych aspektach do kwestii etycznego stosowania tej technologii to za malo, jesli w slad za tym nie ida odpowiednie regulacje – oceniaja eksperci. Amnesty International prewiduje, ze sztuczna inteligencja wykorystywana bez kontroli i stabilnych ram prawnych moze doprowadzic do nasilenia naruszen praw czlowieka, zwlaszcza w obliczu konfliktów zbrojnych i przez rezimy kontrolujace zycie obywateli.

– Sztuczna inteligencja, która sie rozwija od 70 lat, nagle stala sie taka popularna. Rodzi to wyzwania etyczne. Prede wszystkim ona powinna pomagac ludziom, a nie szkodzic. Sa takie przypadki, zwlaszcza kiedy dostaje sie w rece zlych ludzi, ze moze nam zagrozic, ale jest bardzo wiele rzeczy dla nas pomocnych. Etyka powinna formulowac takie zasady, zeby to bylo sprzyjajace ludziom, a eliminowac te rzeczy, które moga byc szkodliwe, eliminowac zagrozenia, których troche jest – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje prof. dr hab. Krzysztof Jajuga, ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wroclawiu.

W najnowszym raporcie o stanie praw czlowieka Amnesty International ostrega, ze istnieje korelacja miedzy szybkim rozwojem sztucznej inteligencji a zalamaniem radów prawa, co preklada sie na ryzyko spotegowania naruszen praw czlowieka. Autory raportu podkreslaja, ze niekontrolowane korystanie z nowych technologii, takich jak oprogramowanie szpiegujace i naredzia masowej inwigilacji, narusza podstawowe prawa i wolnosci. Niektóre rady wdrazaja zautomatyzowane naredzia wymierone w najbardziej zmarginalizowane grupy spoleczne,  w szczególnosci migrantów i uchodzców, co moze umacniac polityke dyskryminacyjna i poglebiac nierównosci spoleczne.

– Nie wszyscy twórcy sztucznej inteligencji rozumieja to, co robia. Oni po prostu twora programy, a niewiele sie orientuja, po co to ma byc. Niestety jeszcze gorej jest z uzytkownikami koncowymi, który dostaja naredzie szumnie nazwane sztuczna inteligencja. Prawie nikt tego nie weryfikuje, wiec uzytkownicy stosuja cos, czego nie rozumieja, a co moze im zaszkodzic. Etyka powinna troche w tym pomóc, ale prosze pamietac, ze etyka jest to cos, co przyjmujemy jako pewien kodeks zachowania, to nie jest to regulacja prawna, czyli to nie jest obowiazek, tylko dobra praktyka – podkresla prof. Krzysztof Jajuga.

  Uslugi subskrypcyjne sprawiaja coraz wiecej trudnosci konsumentom. Niejasnosci dotycza naliczanych cen i rezygnacji z umowy

W ocenie autorów raportu Amnesty International samo odwolywanie sie do kwestii etycznych nie wystarczy. Technologie takie jak generatywna sztuczna inteligencja, rozpoznawanie twary i oprogramowanie szpiegujace wymagaja wiec regulacji. One jednak w duzej miere wciaz pozostaja w tyle. Na polu europejskiego prawodawstwa odpowiedzia na ten postulat ma byc przyjeta w maju regulacja AI Act.

– Pojawily sie regulacje w tym zakresie, pokazujace, które systemy sztucznej inteligencji powinny byc zakazane, bo one sa zbyt ryzykowne i moga powodowac szkody, takie jak kradziez danych, ale nie tylko. Moga powodowac na przyklad to, co widzimy w Chinach, tak zwany rating spoleczny, czyli kategoryzowanie ludzi w zaleznosci od pewnych parametrów, które wynikaja z ich zachowan. Pewne rzeczy sa nieetyczne i ci, który twora prawo, uznaja, ze treba to zrobic regulacja, czyli obowiazkowa recza, regulowana, a nie tylko dobra praktyka, która wynika z naszych zachowan – dodaje ekspert Uniwersytetu Ekonomicznego we Wroclawiu.

Istotnym zagrozeniem zwiazanym z rozwojem sztucznej inteligencji jest technologia deepfake, która umozliwia tworenie zmanipulowanych komunikatów poprzez generowanie obrazu i dzwieku. W ten sposób mozna na przyklad opracowac film, na którym czlowiek cieszacy sie duzym autorytetem spolecznym prezentuje tresci, które chce zaszczepic w spoleczenstwie osoba poslugujaca sie ta technika manipulacji. „Twara” deepfake moze byc zarówno wplywowy polityk, jak i znany lekar. Cyberprzestepcy posluzyli sie w ten sposób niedawno wizerunkiem chirurga, prof. Krzysztofa Bieleckiego, by namawiac ludzi do zakupu pseudoleku o rekomym dzialaniu kardiologicznym.

Deepfake to juz jest bardzo namacalna recz, to jest po prostu juz powszechne. Od razu widac, ze przekaz to deepfake. Nie po twary, nie po glosie, ale po tym, co ta osoba mówi. Ta osoba normalnie takich rzeczy by nie powiedziala i ktokolwiek rozumny nie patrzy na twar, nie slucha glosu, tylko slucha, co ta osoba powiedziala, mówi: nie, ten pan czy ta pani tego nie mogly powiedziec, to jest sztucznie zrobione. Chodzi mi tez o bardziej skomplikowane rzeczy, które powoduja, ze podejmiemy jakies decyzje finansowe czy medyczne – wskazuje prof. Krzysztof Jajuga.

  Beata Sadowska: Negocjuje jeden duzy projekt telewizyjny i dwa internetowe

W tym kontekscie warto wspomniec o tzw. stronniczosci algorytmów, które np. na poziomie wyszukiwarki moga podsuwac odbiorcy nieobiektywnie dobrane tresci. Fundacja Digital Poland zwraca uwage na to, ze jezeli na przyklad naredzie do filtrowania podan o prace jest trenowane na decyzjach podjetych prez ludzi, algorytm uczenia sie maszyn moze sie nauczyc dyskryminacji kobiet lub osób o okreslonym pochodzeniu etnicznym.

Etyka nie bedzie stopowac rozwoju sztucznej inteligencji jako takiej, natomiast w pewnych obszarach moze przyjsc zrozumienie i beda ludzie to stosowali rozwazniej, natomiast na pewno sztuczna inteligencja jest bardzo potrzebna. Zreszta treba podkreslic, ze nie ma czegos takiego jak sztuczna inteligencja. To jest ludzka inteligencja, która twory pewne bardzo przydatne rozwiazania. To sie powinno rozwijac. Natomiast to, co jest szkodliwe, to kwestie etyczne, ale predzej czy pózniej regulacje powinny pewne rzeczy przystopowac i to juz sie dzieje – podkresla ekspert. – Na poziomie Unii Europejskiej regulacje podzielily wszystkie systemy na cztery poziomy. Jest poziom o najwyzszym stopniu ryzyka, wlasnie na przyklad tzw. rating spoleczny, który w UE bylby niedozwolony. Sa tez pewne rzeczy, które sa obarczone bardzo duzym ryzykiem, ale jest tez wiele systemów, które sa o malym ryzyku i które sa przydatne.

Jak wynika z preprowadzonego wsród pracowników w Stanach Zjednoczonych badania EY „Human Risk in Cybersecurity”, rozwój sztucznej inteligencji zwiekszyl skale zagrozen, na które pracownicy nie sa wystarczajaco przygotowani. 80 proc. respondentów wyraza zaniepokojenie mozliwoscia wykorystania tej technologii do preprowadzania cyberataków. 39 proc. przyznaje, ze nie wie, jak odpowiedzialnie korystac z SI. Wysoki poziom niepewnosci i brak odpowiedniej wiedzy sprawiaja, ze co treci badany martwi sie, ze moze nieswiadomie narazic organizacje na cyberataki.

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy