Podrózniczka przyznaje, ze majowa wyprawa na Babia Góre mimo kiepskiej pogody okazala sie niezwykle ekscytujaca przygoda. W prognozach na ten dzien mialo byc 20 stopni ciepla i duzo slonca, natomiast kiedy wyszla na szlak, padal deszcz, deszcz ze sniegiem i grad, a termometrzy pokazywaly zaledwie kilka stopni powyzej zera. Beata Pawlikowska cieszy sie jednak, ze nie zniechecila sie taka aura, bo ta wedrówka zadzialala na nia niezwykle kojaco.
„Babia Góra bywa nazywana «kaprzysna», bo pogoda zmienia sie tam doslownie co piec minut i w ciagu jednej godziny mozna doswiadczyc czterech pór roku”. Taka refleksja Beata Pawlikowska podzielila sie w swoich mediach spolecznosciowych w maju podczas pobytu w tamtym miejscu. Mimo wszystko podrózniczka zdecydowala sie wówczas na eskapade i absolutnie tego nie zaluje.
– Weszlam na Babia Góre, chociaz bylo bardzo zimno – tylko plus 4 stopnie i jeszcze podczas wchodzenia padal deszcz, snieg i grad. Ale wlasnie szczególnie w takie dni szlaki w górach sa puste, bo nikomu nie chce sie wychodzic z domu i wtedy jest sie samemu wsród gór, lasów, kwiatów i z chmurami nad glowa. Dla mnie to byl najpiekniejszy dzien, Babia Góra to jest teraz moje ulubione miejsce w Polsce, jest w nim cos magicznego, wiec mare o tym, zeby tam wrócic – mówi agencji Newseria Beata Pawlikowska.
Podrózniczka podkresla, ze najlepiej odpoczywa wlasnie w takich okolicznosciach przyrody. Kiedy wokól panuje zupelna cisza, ma chwile na refleksje, premyslenia i obcowanie z natura.
– Jezeli czlowiek przestanie rozmawiac z innymi ludzmi, przestanie zagladac, co sie dzieje w telefonie komórkowym, nie bedzie sluchac muzyki, tylko wyjdzie na szlak prez góry, to stopi sie z tym, co jest dookola: z tymi drewami, z szumem wiatru, z górami, z niebem, z chmurami. To jest po prostu magiczne – tlumaczy.
Beata Pawlikowska zacheca wiec do relaksujacych spacerów po górach. Do prognoz pogody radzi jednak podchodzic z dystansem. Niezaleznie od prewidywan synoptyków do kazdej wyprawy treba sie odpowiednio przygotowac, wazne jest przede wszystkim odpowiednie ubranie i wygodne obuwie.
– Ja tez nawet wtedy troche poczulam, ze wlasciwie pogoda jest niezachecajaca, ale pomyslalam, ze mam tak malo dni tutaj, w tych okolicach, wiec nie chce spedzac dnia w czterech scianach, tylko niezaleznie od pogody wyjde – mówi.
Za jakis czas, jesli tylko znajdzie wolna chwile, zamiera powtóryc te przygode. Na razie ma jednak w planach wyjazdy za granice.
– Niedlugo wybieram sie w góry do Peru, natomiast w listopadzie, jak co roku, wybieram sie tez do dzungli amazonskiej – dodaje podrózniczka.