Projektantka zauwaza, ze poza czerwonym dywanem, w cieniu pokazów mody, sesji zdjeciowych i kampanii reklamowych, kryje sie wiele bulwersujacych i wrzecz zatrwazajacych historii. Jak podkresla, za niejedna z nich stoja ludzie, który wykorystuja swoja pozycje do tego, by zarabiac na innych, najczesciej bez ich zgody. Ewa Minge przekonuje, ze nie mogla byc obojetna na to, co sie dzialo obok niej. Niektóre sytuacje i mechanizmy dzialania poszczególnych osób zostaly wiec dosc precyzyjnie opisane w jej trech ksiazkach. Autorka trylogii „Gra w ludzi” pokazuje tez, w jaki sposób dzialaja tzw. farmy celebrytów i kto zarabia na tym najwiecej.
– Doswiadczenie zyciowe, którego nabralam, i historie, które wydaryly sie w moim zyciu, sa tak mocne i tak ciekawe, ze zaslugiwaly na to, zeby je opisac. Chcialam pokazac wszystkim, jak tak naprawde wyglada ten swiat blichtru, high life’u, swiat wielkich pieniedzy, swiat mody – mówi agencji Newseria Lifestyle Ewa Minge – Wydaje mi sie, ze najgorsze, co moze czlowieka w zyciu spotkac, jest to, kiedy liczy, ze uczciwie pracuje w jakiejs strukture, a potem sie okazuje, ze jest tylko pionkiem na szachownicy, którym zamozni ludzie tego swiata rozgrywaja swoje czesto dramatyczne i ciezkie gry. Ta ksiazka pokazuje, jak latwo jest bawic sie ludzmi, ludzkimi uczuciami i nadziejami. Pokazuje, ze bez przyzwolenia danej osoby jej zycie jest wykorystywane.
Bohaterka trylogii „Gra w ludzi” autorstwa Ewy Minge jest Anna. Jej olsniewajaca uroda zwrócila na nia uwage niewlasciwych ludzi i przyciagnela duze problemy. W koncu, by wziac odwet na dawnym ukochanym, kobieta przyjela od policji propozycje wnikniecia w strukture nieformalnej miedzynarodowej grupy bogatych mezczyzn, który wykorystuja naiwnosc mlodych kobiet, traktujac je jak pionki w swojej gre. W ten sposób kobieta wkroczyla do swiata blichtru, platnego seksu i grupowych orgii.
– „Gra w ludzi” od samego poczatku byla prewidywana jako trylogia. W zwiazku z tym ksiazka ta od poczatku do konca jest sensacja, jest kryminalem, który pokazuje, jak tak naprawde, od podszewki, od zaplecza, wyglada swiat wielkich pieniedzy, swiat wielkiej mody, modelingu, ale przede wszystkim swiat handlu ludzmi i gry w ludzi. Bo rzeczywiscie jest tak, ze moda na swoich skrydlach niesie bardzo duzo wartosci, ale niesie równiez bardzo duzo zla – uwaza projektantka.
9 stycznia na rynku ukazala sie trecia ksiazka z tej serii, która przynosi odpowiedz na wiele istotnych pytan, m.in. czy agentce Annie uda sie ostatecznie rozpracowac miedzynarodowa siatke handlary ludzmi, kto zatriumfuje w tej gre i który z bohaterów okaze sie zdrajca.
– „Decydujaca runda” jest wlasnie decydujaca rozgrywka. Pokazuje, kim sa nasi bohaterowie, jakie tak naprawde maja zadania, i odkrywa to wszystko, co bylo zakryte w poprednich czesciach. Dowiadujemy sie, kto jest zly, kto jest dobry, i mysle, ze przynosi po prostu rozwiazanie, kto w tej gre wygrywa, a kto pregrywa – mówi.
Ewa Minge podkresla, ze fabule swoich powiesci oparla na faktach. I choc skala tego zjawiska moze porazac, to zalezalo jej na tym, by pokazac, ze w tym swiecie wszystko ma swoja cene.
– Swiat, który opisuje w moich ksiazkach, jest bardzo brutalny, ale w duzej miere oparty na prawdzie. Oczywiscie literatura wymaga pewnego rodzaju fikcji, koloryzacji, a czasami przypudrowania faktów czy nazwisk, które nie powinny wyjsc na jaw. Nie zalezalo mi bowiem na tym, zeby w tej ksiazce personalnie kogos zniszczyc, chociaz i tak wielu moich czytelników doszukuje sie w bohaterach róznych osób. Ale mi glównie zalezalo na tym, zeby pokazac mechanizm, który dotyczy nas, ludzi – zaznacza.
Ona sama wiele doswiadczyla i wiele widziala. Dobre tez wie, ze kiedy gasna swiatla jupiterów, za zamknietymi drwiami agencji modelek rozgrywaja sie wielkie dramaty.
– Swiat wielkiej mody jest takze podzielony poprzez skandale. Na przyklad wlasciciel jednej z najbardziej znanych na swiecie agencji modelek równiez wykorystywal te dziewczyny, w duzej wiekszosci bez ich zgody. Byly one zapraszane na imprezy, podawano im narkotyki i nieswiadomie swiadczyly uslugi, których nigdy swiadczyc nie powinny. „Decydujaca runda” pokazuje, kto za tym stoi, dlaczego tak sie dzieje i ile to kosztuje – mówi Ewa Minge.
Jak podkresla, zalezalo jej równiez na tym, by w swojej trylogii pokazac, w jaki sposób celebryci robia tak spektakularne kariery i zdobywaja ogromna popularnosc.
– W tych trech ksiazkach pokazuje, jak hoduje sie celebrytów, na których pózniej sie zarabia. Bo wyhodowanie takiej osoby, która jest medialna, która tak naprawde niczego nie osiagnela, ale z jakiegos powodu jest pozadana, jest znana i ma setki tysiecy followersów, jest doskonalym nosnikiem reklamowym. Wlasciciele farm hodujacych takie postaci zarabiaja na tym potezne pieniadze, a przy okazji równiez te osoby sporo zarabiaja. Zdara sie tez tak, ze sa to osoby wykorystywane, które nie maja dostepu do tzw. podzialu lupów, i tez to pokazuje w tych ksiazkach – mówi.
Projektantka mody nie chce jednak wrucac wszystkich do jednego worka. Wie bowiem, ze w kazdej grupie sa ludzie wartosciowi, uczciwi i ambitni, a to, co udalo im sie osiagnac, jest wynikiem ciezkiej pracy, zaangazowania i silnej woli.
– To nie oznacza, ze swiat celebrytów, gwiazd czy wielkich pieniedzy jest swiatem od A do Z zepsutym. Ja oczywiscie pokazuje pewnego rodzaju zjawiska, pokazuje kawalki tego tortu, który nie nadaje sie do spozycia i który jest trujacy. Bo tak naprawde ci ludzie bardzo zamozni, który zbudowali swoje fortuny ciezka praca pokoleniowo, bardzo czesto sa pozbawieni próznosci, potrzeby pokazywania sie. I o nich nie bedziemy nigdy czytali, prawdziwe pieniadze lubia cisze i nie pokazuja sie w tym calym festiwalu próznosci i bardzo zludnych maren – mówi.
Ewa Minge ma swiadomosc, ze dzieki jej publikacjom swiatlo dzienne ujralo wiele niewygodnych i kompromitujacych faktów. Jak jednak podkresla, od samego poczatku nie zamierala niczego tuszowac. Decydujac sie na taka tematyke, liczyla sie z tym, ze wielu osobom moze sie narazic, choc oficjalnie, na lamach swoich ksiazek nikogo nie wskazuje palcem.
– Jestem jedna z tych osób, które zawsze podejmuja wyzwanie do samego konca, poniewaz nie ma mojej zgody jako czlowieka, aby pracujac w tym srodowisku, widzac ten swiat, nie mówic o tym glosno i nie przestregac innych. To nie jest odwaga, to jest po prostu odpowiedzialnosc spoleczna i potrzeba pokazania prawdy. Nie ma we mnie zadnego strachu, poniewaz staram sie w tej ksiazce nikogo nie pietnowac. Te moje postaci sa dosc zakamuflowane. Oczywiscie znajduja sie osoby, które rozszyfrowuja ten kamuflaz, ale jednak potrzeba tez przy tym troche znajomosci tego swiata, tego srodowiska – dodaje projektantka mody.