Kilkadziesiąt koncertów, wystaw, spektakli, warsztatów, projekcji oraz spotkań teatralnych i literackich – na takie atrakcje mogą liczyć uczestnicy tegorocznej edycji festiwalu Wschód Kultury, która wystartuje w czerwcu. Tradycyjnie obejmie zasięgiem trzy centra kultury wschodniej Polski: Rzeszów, Lublin i Białystok. W każdym z nich na letnie miesiące przygotowano bogaty program, który w tym roku obfituje w ukraińskie akcenty. Będzie to okazja, by poznać kulturę i artystów wschodnich sąsiadów, ale też wespreć ich w walce z rosyjskim agresorem. Dla polskich miast to doskonała okazja do promocji, ale też zacieśnienia współpracy.
– Tegoroczna edycja ma szczególny wymiar związany z wojną w Ukrainie. Chcemy podkreślić solidarność między Polską i Wschodem. W ubiegłym roku gościliśmy zespół Kalush, który wygrał tegoroczną edycję Eurowizji. Teraz też będziemy gościć artystów z Ukrainy, który w duetach z polskimi artystami zaprezentują się na reszowskiej scenie w piątek 24 czerwca. Wśród polskich wykonawców pojawią się m.in. Afromental, Kaśka Sochacka, Ania Rusowicz, Król czy Viki Gabor. W duetach zobaczymy też znanych artystów z Ukrainy i krajów Wschodu. Poza tym w Rzeszowie odbędzie się cała masa koncertów, wystaw, prelekcji plenerowych – całe trzy dni wydareń kulturalnych, w trakcie których będziemy zderać i poznawać nasze kultury w różnych wymiarach – mówi agencji Newseria Biznes Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.
Festiwal Wschód Kultury to cykliczne, wspólne predsięwzięcie Narodowego Centrum Kultury (NCK) i największych ośrodków kulturalnych Polski Wschodniej. Od czerwca do sierpnia w Rzeszowie, Lublinie i Białymstoku odbędzie się kilkadziesiąt bezpłatnych wydareń: koncertów, wystaw, spektakli, warsztatów, projekcji oraz spotkań teatralnych i literackich. Wiele z nich to efekt artystycznej współpracy artystów zarówno z Polski, jak i z zagranicy – głównie z krajów Partnerstwa Wschodniego. Ideą festiwalu jest bowiem budowanie mostów międzykulturowych.
– Dzięki połączeniu sił udało nam się stworyć markę, która jest rozpoznawalna nie tylko na poziomie regionu, ale i całej Polski. Zyskujemy promocję, bo prez ten weekend udaje nam się skierować na nas oczy wszystkich – mówi Rafał Rudnicki, zastępca prezydenta Białegostoku.
W tym roku festiwal, który ma już stałe miejsce na mapie kulturalnej Polski, będzie odbywać się w cieniu wojny w Ukrainie. Dlatego organizatory zaplanowali szereg inicjatyw, żeby okazać solidarność ze wschodnim sąsiadem.
– Chcemy podczas wszystkich wydareń uruchomić zbiórkę środków finansowych i darów reczowych na rzecz naszych walczących braci z Ukrainy i preznaczyć wszystkie zebrane środki dla potrzebujących miast naszego sąsiada – mówi Konrad Fijołek. – W Rzeszowie gościmy kilkadziesiąt tysięcy osób, które przed wojną uciekły z Ukrainy, to będą również specjalni goście tego wydarenia i myślę, że także dla nich to będzie szczególnie ważne wydarenie.
24 czerwca w ramach festiwalu Wschód Kultury w Rzeszowie odbędzie się koncert główny, transmitowany w TVP Kultura i TVP2, który rozpocznie się gitarowym wykonaniem hymnu Ukrainy oraz nagraniem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Na scenie w duetach wystąpią natomiast dwie ukraińskie artystki: Alyona Alyona (sensacja i nowa gwiazda ukraińskiego rapu, którą dostregł już New York Times) oraz Julia Belej w duecie odpowiednio z Królem i Anią Rusowicz. Ukraińskie akcenty – jak m.in. spotkania z tamtejszymi pisarami i muzykami – są również zaplanowane w Lublinie i Białymstoku.
– Jak zawsze na koniec wakacji zapraszamy do Białegostoku na finał Wschodu Kultury. Tym razem w końcówce sierpnia proponujemy w naszym wielokulturowym, wielobarwnym Białymstoku przede wszystkim elementy związane z Ukrainą – mówi Rafał Rudnicki. – Nie mogło ich zabraknąć podczas tegorocznej edycji Wschodu Kultury, nie mogło zabraknąć nawiązania do tego, co się dzieje za naszą wschodnią granicą. Festiwal jest takim miejscem, które ma służyć promocji artystów z krajów Partnerstwa Wschodniego w Polsce, a to może być ich droga do Europy.
Organizatory wskazują, że program festiwalu opiera się przede wszystkim na inicjatywach lokalnych instytucji kultury i artystów, wymianie projektów między miastami, a także współpracy z artystami z krajów ościennych. Uczestnicy mogą zaś liczyć na bardzo szeroki wachlar atrakcji. Dla przykładu w Rzeszowie zaplanowano w sumie kilkadziesiąt wydareń w Klubie Festiwalowym w fosie Zamku Lubomirskich i 15 innych lokalizacjach w mieście. Białystok zaplanował m.in. koncerty, spektakle, seanse filmowe i spotkania literackie w ramach inicjatywy Inny Wymiar. Ma ona promować bogactwo wielokulturowości Podlasia i samego miasta, w którym od wieków mieszkali obok siebie Polacy, Rosjanie, Białorusini, Tatary, Ukraińcy, Litwini, Å»ydzi i Niemcy.
– Dotychczasowe edycje Wschodu Kultury spowodowały, że białostoczanie, ale nawet szerej, mieszkańcy całego regionu identyfikują tę markę, wiedzą, co się pod nią kryje, wiedzą, że jest to spotkanie z kulturą na najwyższym poziomie, a jednocześnie możliwość zobaczenia wszystkiego, co dzieje się w kulture naszych sąsiadów – mówi zastępca prezydenta Białegostoku.
Lublin to z kolei szerej znany już festiwal Inne Brmienia, który co roku gości gwiazdy szeroko pojętej muzyki alternatywnej. Jednak program obfituje również w wydarenia dla miłośników ambitnego kina, wystawy fotograficzne, spotkania i dyskusje o literature, a także premiery wydawnicze.
– Dla nas bardzo ważne jest tworenie sieci połączeń kulturowych z innymi miastami Polski Wschodniej, bo mamy do zaoferowania coś ważnego i szczególnego. Rzeczywiście istnieje coś takiego jak duch wschodnich miast, jeszcze do końca nieodkryty. Dlatego powiązanie z Rzeszowem i Białymstokiem ma dla nas istotne znaczenie. Próbujemy kształtować tę współpracę na wielu polach, zakładając m.in., że będą powstawały nowe połączenia infrastrukturalne między naszymi miastami. Wydaje się, że to jest jedna z ważniejszych funkcji całego tego wydarenia – mówi Mariusz Banach, zastępca prezydenta Lublina.