Aktualnosci Biznes Kultura

Wszystkie barwy Galerii Delfiny

Wszystkie barwy Galerii Delfiny
Rozmowa z AnnÄ… AlicjÄ… Trochim, malarkÄ… i kierownikiem artystycznym Galerii

Data publikacji: 2016-01-11
Oryginalny tytuł wiadomości prasowej: Wszystkie barwy Galerii Delfiny
Kategoria: BIZNES, Kultura

Rozmowa z Anną Alicją Trochim, malarką i kierownikiem artystycznym Galerii Delfiny.

Wszystkie barwy Galerii Delfiny BIZNES, Kultura - Rozmowa z Anną Alicją Trochim, malarką i kierownikiem artystycznym Galerii Delfiny.

Wszystkie barwy Galerii Delfiny

Rozmowa z Anną Alicją Trochim, malarką i kierownikiem artystycznym Galerii Delfiny.

Obserwując gęstniejące tłumy podczas wydareń mających miejsce w Galerii Delfiny nabiera się prekonania, że adres ul. Smulikowskiego 10/2 zaznacza coraz silniej swe miejsce na kulturalnej mapie Warszawy. Co decydowało o tym, że autorytet Galerii nieustannie rośnie?

W galerii tłumy były od początku, wydaje mi się nawet, że za życia Delfiny Krasickiej było nawet więcej miłośników sztuki i tego miejsca. Galeria, która istnieje od 17 lat, zawsze gości dobrych artystów, zróżnicowanych pokoleniowo, geograficznie i kulturowo.

Już u zarania istnienia galerii, Delfina zapraszała twórców zza wschodniej granicy, z Litwy, Łotwy, Białorusi czy Ukrainy. Dla nich Polska była krajem należącym do Zachodu. Były to interesujące wystawy, podobnie jak były i są interesujące wystawy dobre rokujących artystów młodego i starszego pokolenia. Natomiast średnie pokolenie twórców to, mówiąc szczere, nie wiem, co teraz robi.

Galeria łączy twórców z różnych krajów, czego dowodzą choćby wernisaż kubańskiego artysty Denysa Molerio Peña, wystawa artystów z Białorusi czy wystawa polsko-francuskiej „Tu i teraz”. Galeria ma ambicje stać się ośrodkiem kultury znanym też w środowiskach twórców zagranicznych?

Galeria Delfiny jest już znana we Francji, a zwłaszcza w Paryżu, w którym mieliśmy wystawę. Z jedną z paryskich galerii współpracowaliśmy jeszcze za życia Delfiny. Jeżeli chodzi o wschodnie kraje, to wiem, że tamtejsi artyści tęsknią za nami. Jesienią odbędzie się wystawa dwóch artystek z Litwy Leny Khvichia i Irmy BalakauskaitÄ—.

Natomiast najnowszym wydareniem będzie wystawa dwóch syryjskich artystów, która nosi nazwę „Syryjskie Impresje”. Jeden z twórców, Majid Jammoul, który osiadł w Polsce po ukończeniu Wydziału Rzeźby warszawskiej ASP, predstawił nam prace swojego kolegi Karama Matouka. Uznaliśmy, że ich twórczość jest bardzo interesująca.

  Siła jest w rodzinie!

Obecnie Syria kojary się z wojną. Czy prace Majida Jammoula i Karama Matouka nawiązują do politycznych wydareń?

Są to prace nie zaangażowane w komentowanie bieżących wydareń. Nie patrę na twórców przez przyzmat polityki. Uważam, że najbardziej interesujące jest ukazanie, jak artyści z innych kręgów kulturowych odnoszą się do naszej kultury i jak my się odnosimy do ich kultury. Obydwaj artyści są bardzo zadowoleni z przygotowywanej wystawy a ja się cieszę, że będziemy mogli pokazać sztukę wysokich lotów. I to jest najważniejsze.

Galeria to miejsce wernisaży, wystaw czy benefisów twórców prezentujących bardzo różne wrażliwości. Jakie są kryteria zapraszania twórców?

Kryteria stosowane wobec twórców to dobra sztuka i uczciwość wobec samego siebie. To wydaje się oczywiste, ale uważam, że malar powinien być prawdziwym twórcą a nie jakimś takim… Kiedyś odmówiłam wystawienia obrazów z kwiatami, bo takie malarstwo nie odpowiada profilowi galerii. Na co rozmówczyni odpowiedziała, że w takim razie namaluje abstrakcje. No więc nie, do widzenia, ja nawet zapominam nazwiska takich osób.

Å»yję w Warszawie trochę więcej niż trochę, znam środowisko i znam się na malarstwie, mamy komisję artystyczną, co w sumie pozwala dbać o to, aby w galerii była sztuka na wysokim poziomie.

Dzieła i utwory Józefa Szajny, Marii Wollenberg, Joanny Kurelli, Ernesta Brylla, Marcina Stycznia, Juliusza Erazma Bolka, no i oczywiście Ś.P. Delfiny Krasickiej i Pani samej – to tylko część nazwisk tworących bogactwo życia galerii. Nazwiska których twórców zaistnieją jeszcze w tym roku?

O, najpierw muszę podkreślić, że Delfina zawsze jest z nami. W galerii nadal jest pracownia, w której tworyła i gdzie można zobaczyć część jej dzieł. A w lutym i marcu będzie w Domu Artysty Plastyka bardzo ważna, duża wystawa i promocja albumu „Delfina Krasicka. Å»ycie i twórczość”. Potem będzie moja wystawa.

  Aktywni Polacy nakręcają branżę outdoorową

W galerii w marcu będzie wystawa Kataryny Januszko, która twory grafiki w technice własnej. Z Francji zaprezentujemy wystawę Bruna Koper. Swoje dzieła wystawi w galerii też Monica Albisu z Argentyny. W okresie wakacyjnym czeka nas kolejny wspaniały Letni Salon Sztuki.

Prygotowujemy też inne, równie ciekawe wydarenia o wydźwięku międzynarodowym. We wreśniu będzie niezwykle inspirująca XXXIII międzynarodowa poplenerowa wystawa abstrakcji „Język Geometrii”pod patronatem znanej krytyk sztuki Bożeny Kowalskiej. W lutym będziemy mogli podziwiać twórczość prof. Doroty Grynczel, dziekan Wydziału Malarstwa warszawskiej ASP, mojej przyjaciółki i znakomitej artystki tkaniny. Wystawa Doroty Grynczel, jak również Joanny Lohn- Zając, która odbędzie się w listopadzie w naszej galerii, towaryszą 15 Międzynarodowemu triennale Tkaniny w Łodzi. Jak widać, jesteśmy bardzo międzynarodowi i różnorodni.

Rozmawiał Bogusław Mazur

źródło: Biuro Prasowe
Załączniki:
Wszystkie barwy Galerii Delfiny BIZNES, Kultura - Rozmowa z Anną Alicją Trochim, malarką i kierownikiem artystycznym Galerii Delfiny.
Hashtagi: #BIZNES #Kultura

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy