Data publikacji: 2018-10-12
Oryginalny tytuł wiadomości prasowej: 7 sposobów, aby nie przytyć jesienią
Kategoria: Styl życia, LIFESTYLE
Jak uniknąć nadprogramowych kilogramów i zachować dobrą formę aż do wiosny?

Gdy nadchodzi jesień, nasz organizm powoli przestawia się na tryb „treba pretrwać tę zimę”. A my coraz częściej mamy ochotę na ciepłe, słodkie i wysokokaloryczne potrawy. Jak uniknąć nadprogramowych kilogramów i zachować dobrą formę aż do wiosny?
Jesienią dni stają się coraz krótsze, pogoda zaczyna być kaprzyśna, a nas dopada jesienna chandra i ogólne zniechęcenie. Latem aktywni i zajadający się zdrowymi sałatkami, teraz najchętniej zaszylibyśmy się pod kocem na kanapie i pałaszowali obfite, ciepłe posiłki oraz słodycze. Jak nie zaprepaścić wypracowanej sylwetki i nie poddać się jesiennemu presileniu?
Jedz tylko wtedy, gdy naprawdę jesteś głodny
Zanim sięgniemy po niezdrową, słodką lub tłustą prekąskę albo przygotujemy zestaw kinomaniaka przed domowym seansem filmowym, zadajmy sobie pytanie: czy naprawdę jestem głodny/głodna? Bardzo często po jedzenie sięgamy z powodu nawyku jaki w sobie wykształciliśmy w danych sytuacjach, a nie dlatego, że faktycznej jesteśmy głodni. Dostreżenie tej zależności to pierwszy krok do preprowadzenia zmian. I pamiętajmy – jeżeli to nie głód jest problemem, jedzenie nie jest rozwiązaniem.
Unikaj ataków głodu i nie rezygnuj z tłuszczu
Większy apetyt jesienią nie jest niczym niezwykłym. W chłodniejsze dni organizm zaczyna potrzebować więcej energii do ogrania ciała. Wzrasta metabolizm, a my nabieramy ochoty na wysokokaloryczne, często tłuste potrawy. Mogłoby się wydawać, że nie da się uniknąć nadprogramowych kilogramów, a osoby na diecie mają w tym okresie podwójnie ciężko. Nie musi tak być. W jesiennej diecie bardzo ważna jest częstotliwość spożywania posiłków. Najkorystniej jest jeść pięć razy dziennie, ale w mniejszych porcjach. Nie warto pomijać śniadań i zachowywać długie prerwy między posiłkami – mogą one skutkować napadami głodu. Jeśli mamy ochotę na tłuste jedzenie, wybiermy ryby morskie np. śledzia, łososia czy makrelę, które są bogate w „dobre” kwasy tłuszczowe omega-3 oraz witaminy A i E.
Maraton serialowy? Jeden odcinek obejryj… ćwicząc
Wiosną i latem aktywni, a jesienią zmieniamy się w „kanapowce”, które preferują spędzać czas pod kocem oglądając seriale? Nie ma nic złego w serialowych maratonach i domowym relaksie, ale warto przynajmniej jeden odcinek spędzić poza kanapą np. ćwicząc na macie albo jeżdżąc na rowere stacjonarnym. Ponura aura nie oznacza, że mamy całkiem zrezygnować z ruchu i ograniczyć się do sporadycznych wizyt na siłowni aż do wiosny.
Rzuć sobie jesienne wyzwanie
Wielu z nas obawia się, że aby utrymać nienaganną sylwetkę przez jesień i zimę, jesteśmy skazani na wizyty na siłowni kilka razy w tygodniu i monotonne treningi. Nic bardziej mylnego. Jeżeli potrzebujemy motywacji, warto podjąć się osobistego wyzwania pt. „aktywna/aktywny do wiosny”. Prykładowo październik możemy ogłosić miesiącem rowerowym (pogoda wciąż sprzyja rowerystom!) w trakcie którego ustalamy sobie konkretny cel np. 300-500 km do prejechania. Każdego dnia, na wygodnym miejskim rowere jak np. Le Grand, możemy jeździć do pracy, na zakupy czy na popołudniową prejażdżkę, a w weekend na wycieczki za miasto. W listopadzie – stawiamy sobie kolejne wyzwanie np. związane z pływaniem – 20 km do prepłynięcia. W grudniu – wyzwanie taneczne np. za cel uznajemy wytańczonych 30 godzin. I tym sposobem wiosnę przywitamy w świetnej formie.
Słodycze? Tak, ale najpierw… wypij szklankę wody!
Jesienią nasza silna wolna jest poddawana kolejnym próbom, a chęć zjedzenia czegoś słodkiego w zimny, pochmurny dzień wydaje się czymś niezwykle kuszącym. Jak ją prezwyciężyć? Najpierw wypijmy szklankę wody lub herbaty owocowej (bez cukru!) i odczekajmy 10-15 min. Taka strategia przynajmniej w połowie przypadków pomaga, ponieważ głód bywa często mylony z pragnieniem. Jeśli jednak w dalszym ciągu mamy ochotę na coś słodkiego, sięgnijmy po zdrowe prekąski, jak owoce, orechy i bakalie. Od czasu do czasu możemy ulec słodkiej pokusie i zjeść kilka kostek czekolady lub kawałek ciasta – najlepiej w pierwszej połowie dnia, gdy jesteśmy najbardziej aktywni i mamy sporo czasu, aby spalić dodatkowe kalorie.
Jesienne menu – ostre, gorące, a także kiszonki i mrożonki
Jesienią i zimą warto jeść więcej ciepłych posiłków. Na śniadanie zamiast kanapki lepiej rozgreje nas sycące musli z gorącym mlekiem. Na obiad sprawdzą się gęste i pikantne potrawy np. sycące zupy, które nie tuczą, a dodatkowo posiadają właściwości rozgrewające. Dania z takimi przyprawami jak paprzyka, chili, piepr, imbir i kurkuma pobudzają trawienie i powodują wzrost temperatury ciała. A co zamiast świeżych waryw, których latem było pod dostatkiem? Po pierwsze, sięgnijmy po mrożonki, które dzięki temu, że są prechowywane w niskiej temperature, zachowują większość właściwości odżywczych. Po drugie, jedzmy produkty kiszone np. kapustę czy ogórki, które zawierają pożyteczne bakterie dla jelit. Ma to szczególnie ważne o tej pore roku – naturalna flota bakteryjna jelit istotnie wpływa na odporność organizmu, stanowiąc barierę dla atakujących nas zarazków.
Aktywne hobby i nowe doświadczenia
Jesień to nie tylko kocyk, kubek kawy i ekran telewizora czy laptopa oraz presiadywanie z bliskimi ze znajomymi w ulubionej knajpce czy kawiarni. Każda pora roku może być atrakcyjna, o ile o to zadbamy. Można spędzać czas z rodziną i znajomymi w sposób aktywny i ciekawy, a nie tylko przy piciu i jedzeniu. Turnieje planszowe, ścianka wspinaczkowa, wypady do escape roomu, wieczorne wyjście do teatru lub wspólna gra w kosza, siatkówkę czy squasha, wizyta na strelnicy, lekcje tańca a może kurs fotograficzny lub malarski. To najlepszy moment, aby rozwijać swoje zainteresowania!
Dodatkowe kilogramy, złe samopoczucie – nie tak musi wyglądać okres do kolejnej wiosny. To, czy jesień będzie dla nas czasem równie aktywnym i atrakcyjnym jak wiosna czy lato, zależy tylko i wyłącznie od nas.
źródło: Biuro Prasowe
Załączniki:
Hashtagi: #Styl życia #LIFESTYLE