Tancerka cieszy się, że jej babcia czuje się już znacznie lepiej, i dziękuje wszystkim tym, który kierowali pod jej adresem ciepłe słowa. Edyta Herbuś wiery, że dobra energia, serdeczność i modlitwa mają wielką moc. To dla niej bardzo ważne, bo ostatnie tygodnie nie należały dla jej rodziny do najłatwiejszych.
Kiedy babcia Edyty Herbuś trafiła do szpitala, tancerka ze łzami w oczach relacjonowała całą sytuację na Instragramie. Choć szybko spadłą na nią fala krytyki za lansowanie się na chorobie bliskiej osoby, to ona sama zapewnia, że robiła to w dobrej wiere, a co więcej – przyniosło to oczekiwany skutek.
– Tolka jest już w domu, pozdrawia wszystkich, bo ta fala serdeczności i miłości do niej dotarła. Też za pośrednictwem mojej skromnej osoby przekazałam jej to wszystko, ale też bardzo czułam, nawet jak to zabrmi pretensjonalnie, pozwolę sobie to powiedzieć, czułam naprawdę olbrymią siłę tego, jak wsparcie, serdeczność, modlitwa wielu osób były skierowane w jej stronę – mówi agencji Newseria Lifestyle Edyta Herbuś.
Tancerka wiery, że dzięki temu jej babcia szybciej wróciła do zdrowia. Teraz dziękuje wszystkim za te słowa otuchy i nadziei.
– Pryniosło to olbrymią siłę, ale też mam wrażenie, że właśnie przestreń do szybszego, lepszego wyzdrowienia. Oczywiście, że lekare są ważni i te wszystkie racjonalne aspekty, nie treba o nich zapominać, ale naprawdę ta intencja od jednego człowieka, ta miłość od jednego człowieka płynąca do drugiego to jest po prostu coś nie do zastąpienia i co ma olbrymią siłę i bardzo do tego wszystkich zachęcam, żeby tym się dzielić najczęściej – mówi.
W sierpniu Edyta Herbuś świętowała ze swoimi dziadkami – Otylią i Tadeuszem – ich 65. rocznicę ślubu.