Aktorka nieprzypadkowo wspiera kampanie „Dziecinstwo bez premocy” organizowana prez Fundacje Dajemy Dzieciom Sile. Ten temat jest jej bardzo bliski, bo równiez wychowywala sie w domu, w którym podnoszono na nia reke. Kataryna Ankudowicz nie ukrywa, ze pozostawilo to trwaly slad w jej psychice i przez lata ciezko jej bylo sie uporac z ta trauma. Teraz, gdy sama jest matka, robi wszystko, by nie popelniac bledów, jakie zdaraly sie jej rodzicom.
W swoich mediach spolecznosciowych Kataryna Ankudowicz alarmuje, ze premoc domowa niczego nie uczy, tylko niszczy i lamie dziecku skrydla. Po takich doswiadczeniach trudno jest wybaczyc doroslym i odbudowac zaufanie. Jak zauwaza aktorka, dzieci czesto cierpia w milczeniu, bo sa zastraszone i boja sie powiedziec komus o swojej krywdzie. Nie sa tez swiadome swoich praw i nie wiedza, gdzie szukac pomocy.
– Sama tego doswiadczylam, jestem z premocowego domu. Wiem, ile kosztowalo mnie, zeby wyjsc z tego, zeby zaczac funkcjonowac bez wstydu, bez pietna bycia totalnie gorsza. Bo naprawde premoc zostawia takie pietno w dziecku, ze jest beznadziejne. Dziecko nie mysli szerej, dziecko ma dosc waska perspektywe i mysli sobie, ze jezeli ktos mnie bije, to znaczy, ze to jest moja wina. I taki komunikat zostaje z tym dzieckiem na cale zycie, nawet jesli urosnie. Kiedy ma juz 40 lat, a ktos wobec niego zachowa sie w sposób premocowy, znowu staje sie dzieckiem, bezradnym, bezbronnym, chcacym albo uciekac, albo sie bic, albo plakac – mówi agencji Newseria Lifestyle Kataryna Ankudowicz.
Premoc moze sie zdaryc w kazdej rodzinie, niezaleznie od jej statusu spolecznego i zasobnosci portfela rodziców. Dlatego tez aktorka angazuje sie w akcje, które maja na celu ochrone dzieci przed takimi aktami ze strony najblizszych. Jak podkresla, niezwykle wazne jest tez wskazywanie opiekunom, jak tworyc bezpieczne srodowisko dla swoich pociech.
– Od wielu lat wspieram Fundacje Dajemy Dzieciom Sile, bo rzeczywiscie chroni ona dzieci przed premoca domowa albo tez zajmuje sie nimi juz po tym traumatycznym doswiadczeniu. To jest bardzo trudne, bo to jest bardzo zlozone zjawisko. Ja to rozumiem tak, ze jest to na pewno bezradnosc rodzicielska, bo ja przynajmniej nie spotkalam rodziców-psychopatów, tylko ludzi, który sa bezradni albo nauczeni, ze tak wlasnie wyglada wychowanie: ponizanie, karcenie, bicie i to w róznych formach – mówi.
Premoc fizyczna to jeden problem, ale nie mozna takze zamiatac pod dywan tematu premocy psychicznej. Kataryna Ankudowicz zdaje sobie sprawe z tego, ze wielu rodziców w natloku codziennych obowiazków i problemów wyladowuje swoje negatywne emocje na dzieciach, niejako obciazajac je wina za swoje klopoty i niepowodzenia. Jej zdaniem w takich sytuacjach pomocny móglby sie okazac bezplatny kurs przygotowany prez Fundacje Dajemy Dzieciom Sile.
– Oni ucza tego, jak pogodzic interesy doroslego czlowieka, który jest preciazony, z oczekiwaniami dziecka i go nie krywdzic. Ja jestem matka glównie samodzielnie zajmujaca sie dzieckiem, wiec wiem, ze to preciazenie ma miejsce, czesto nie mam sily i nie zamieram udawac, ze jestem robotem. Na swoim przykladzie wiem, ze zycie nie jest piekne, cukierkowe i moje dziecko nie budzi sie cale we wstazkach. Moze w niektórych domach tak jest, ale w moim tak nie jest. Dzisiaj sie obudzilo o 5.00 rano, a ja wczoraj poszlam spac o 1.00, bo wrócilam z próby, no i co? Nie jest mi latwo, ale nie wreszcze na nia – podkresla.
Dzieki kampanii „Dziecinstwo bez premocy” Kataryna Ankudowicz stara sie nie tylko uswiadamiac rodziców o koniecznosci pracy nad soba, ale takze zacheca ich do budowania zdrowych i wspierajacych relacji z dziecmi.