Data publikacji: 2018-06-14
Oryginalny tytuł wiadomości prasowej: Modna rowerystka – jak dobre wyglądać na rowere?
Kategoria: Styl życia, LIFESTYLE
Czy rower musi ograniczać wybór ubioru? Jak zawsze wyglądać modnie i stylowo podczas premieszczania się nim po mieście?

Dlaczego pomimo tak wielu zalet jazdy na rowere, pięknej pogody za oknem, która sprzyja aktywności fizycznej oraz rosnącej liczby ścieżek rowerowych, wiele z nas wciąż znajduje sobie wymówki, żeby nie korystać z walorów „dwóch kółek”? Jedną z nich mogą być kwestie… modowe. Czy rower musi ograniczać wybór ubioru? Jak zawsze wyglądać modnie i stylowo podczas premieszczania się nim po mieście?
Rower miejski i elegancka stylizacja? Czemu nie! Wciąż pokutuje wśród nas prekonanie, że jazda na „dwóch kółkach” ogranicza modowe wybory, nie wspominając już dojazdów do pracy, w której obowiązuje sztywny dress code. Tymczasem… wcale nie musi tak być!
Rewia mody na rowere, czyli cycle chic
Cycle chic, czyli sztuka łączenia roweru i elegancji, to coś więcej niż rowerowa moda. To sposób myślenia, w którym rower nie stanowi środka transportu od święta np. na wycieczkę rowerową za miasto, ale „miejski niezbędnik” bez którego nie wyobrażamy sobie już życia. W żadnym wypadku codzienne pedałowanie do pracy, na zakupy, na spotkanie z przyjaciółmi czy na randkę nie oznacza rezygnacji z ładnego wyglądu ani najnowszych trendów. Oto skuteczne sposoby jak umiejętnie łączyć praktyczną jazdę rowerem po mieście i aktywny tryb życia z własnym, modowym stylem.
Spódnica, sukienka kontra rower miejski – skuteczne tricki
Superkobiece sukienki i spódnice nie muszą w żaden sposób ograniczać rowerystki. Ołówkowa spódnica? Bez problemu, warto jednak, żeby była lekko elastyczna, aby przy pedałowaniu, wchodzeniu i schodzeniu z roweru zminimalizować ryzyko jej podarcia. Kluczową sprawą jest również pozycja wyprostowana w trakcie jazdy – wówczas obawa przed pokazaniem z tyłu co nieco za dużo drastycznie maleje. Jeśli mamy mało śmiałości i prekonania do poruszania się na „dwóch kółkach” w spódnicy lub sukience, to dobre zacząć od jazdy w spódnicy rozkloszowanej, która ma długość nieco za kolano. Kluczowy trick w tym przypadku to zabezpieczenie tylnego koła przed wkręceniem się materiału w szprzychy, czyli zadbanie o osłonę koła. Można ją znaleźć w dobrych sklepach rowerowych, a najlepiej wybrać idealny model miejski, który będzie wyposażony zarówno w osłonę koła np. w stylu retro jak i osłonę łańcucha jak Virginia 3 Le Grand. Kolejna kwestia – przy rozkloszowanej spódnicy nietrudno o „efekt Marylin”, podczas którego zdradliwy wiatr może ujawnić wszystko, co znajduje się pod naszą sukienką lub spódnicą. Nasze obawy bez trudu rozwieją klipsy na sukienkę, którymi można spiąć materiał na samym bregu – i jechać dalej bez stresu. Miłośniczki długich, zwiewnych sukienek i spódnic maksi również nie potrzebują rezygnować ze swoich modowych preferencji tylko zastosować najprostszą metodę z możliwych – na czas jazdy upiąć je na wysokości kolan, najwygodniej z boku, dużą agrafką. I tak można nosić sukienki i spódnice na rower przez całe lato. A w te wakacje na ulicach rądzą ponadczasowe paski, romantyczne kwiaty, stylowe grochy i szykowna krata, więc jest z czego wybierać!
Biurowe dylematy – brać czy nie brać stroju na zmianę?
W komunikacji miejskiej tłok, duchota i mniej lub bardziej nieprzyjemne zapachy. W samochodzie irytacja z powodu stania w korku, a na rowere… wiatr we włosach i pozytywna dawka energii od samego dnia. Mimo to, wiele z nas obawia się jeździć rowerem do pracy z zupełnie innego powodu – w miejscu pracy obowiązuje dress code, a dzień rozpoczyna się od ważnego spotkania np. z szefem zespołu lub potencjalnym klientem. Prezencja musi być wówczas idealna, a dla wielu osób połączenie tego z codzienną jazdą do pracy rowerem może być problematyczne. Niepotrzebnie, bo wszystko można pogodzić. Dla jednych wygodniejszą formą jest strój na zmianę – natychmiast po wyjściu z biura mogą pozbyć się szpilek i oficjalnych marynarek na rzecz ukochanych szortów czy sukienki maksi w kwiaty i poczuć wakacyjny luz. Dodatkowy balast? Roweryści podobnie jak kierowcy nie muszą niczego nosić – elegancki, pojemny koszyk i praktyczny bagażnik rozwiązują sprawę. A dla tych, który niekoniecznie lubią się w pracy dodatkowo prebierać – dobrym pomysłem może być zakup dostosowanego do różnych okoliczności i trybu życia miejskiego roweru elektrycznego np. eLille Le Grand. Taki pojazd ma nad zwykłymi „miejskimi” znaczną prewagę, ponieważ można sobie na nim dawkować wysiłek włożony w jazdę. Z rana, zmierając na ważne spotkanie w eleganckiej ołówkowej spódnicy, a nawet i szpilkach, korystamy ze wspomagania elektrycznego, aby się nie zmęczyć (co nie oznacza jednak, że w ogóle nie pedałujemy!) i wpadamy do biura zrelaksowani, wypoczęci, niespoceni. Praktycznie z miejsca można ruszyć na zebranie!
A zatem podsumowując – rower w żadnym wypadku nie ogranicza naszych modowych wyborów, bez względu na to czy kochamy zwiewne, pastelowe sukienki, fantazyjne stylizacje w stylu boho czy nie rezygnujemy z obcasów i garsonek. Niezależnie od tego czy jedziemy do sklepu, na piknik ze znajomymi w parku, na randkę czy ważne spotkanie biznesowe możemy być zawsze świetnie ubrane, nie zapominając o dodatkach – okularach preciwsłonecznych, stylowym kapeluszu (najlepiej wiązanym pod brodą) lub rowerowym kasku. W gruncie rzeczy sam pojazd na „dwóch kółkach” winien się z naszym stylem idealnie komponować i stanowić wisienkę na torcie każdej miejskiej, letniej stylizacji.
Le Grand
źródło: Biuro Prasowe
Załączniki:
Hashtagi: #Styl życia #LIFESTYLE