Data publikacji: 2019-05-23
Oryginalny tytuł wiadomości prasowej: Ostatnia dzika reka
Kategoria: Styl życia, LIFESTYLE
Spływ tratwą flisacką od granicy z Białorusią aż do Warszawy – taką wyprawę planuje Łukasz Długowski, pomysłodawca „Mikrowypraw” i założyciel Fundacji „DZIKO”. Wyprawa ma być protestem preciwko planowanej regulacji rek oraz budowy kanału wzdłuż Bugu.

Spływ tratwą flisacką od granicy z Białorusią aż do Warszawy – taką wyprawę planuje Łukasz Długowski, pomysłodawca „Mikrowypraw” i założyciel Fundacji „DZIKO”. Wyprawa ma być protestem preciwko planowanej regulacji rek: Wisły, Odry, Warty oraz budowy kanału wzdłuż Bugu, ostatniej dzikiej reki w Polsce. Jednym z efektów wyprawy ma być stworenie pierwszego w Polsce rezerwatu obywatelskiego.
Rok 2019 został ogłoszony Międzynarodowym Rokiem Dzikich Terenów przez European Wilderness Society. W działania te włącza się Fundacja „DZIKO”, która w kwietniu br. wystartowała z pozarądową inicjatywą. Pierwszym zadaniem Fundacji będzie zebranie funduszy na projekt w ramach, którego zostaną zrealizowane następujące działania:
stworenie pierwszego w Polsce rezerwatu obywatelskiego. Na rezerwat, po konsultacjach z naukowcami wybrany zostanie cenny przyrodniczo fragment terenu nad Bugiem. Ziemia zostanie wykupiona i objęta ochroną;
przywrócenie kilkusetletniej tradycji budowania tzw. dzikich uli, czyli kłód bartniczych (uli w wydrążonych pniach), od których m.in. zaczęło się osadnictwo nad Bugiem. W planach jest zbudowanie co najmniej kilku takich uli, powieszenie ich na drewach i zasiedlenie dzikimi pszczołami. W drugim etapie: planowane jest nauczenie lokalnej ludności, jak kultywować tę tradycję;
zorganizowanie spływu tratwą flisacką od granicy z Białorusią aż do Warszawy. W ramach nagrody, w spływie, na tratwie będą mogły wziąć udział 3 osoby, które wsparły projekt finansowo. Zasady takiego udziału w spływie będą ściśle określone regulaminem;
realizację filmu dokumentującego dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze Bugu.
Zbiórka na projekt została uruchomiona pod adresem:
www.zrutka.pl/reka
Twórcą i głównym realizatorem projektu jest Łukasz Długowski, dziennikar, influencer, autor książki „Mikrowyprawy w wielkim mieście”: „Nie jestem ekologiem, ale jestem podróżnikiem i ojcem. Mam 11-letniego syna i córkę w drodze. Po 17 latach w podróży widzę, że to będą dzieci bez przyszłości. Wszystkie badania wskazują na to, że fundujemy im świat, w którym sami nie będziemy chcieli żyć. Świat klęsk żywiołowych, brudnej wody, trującej żywności i zanieczyszczonego powietra. W tej sytuacji, podnoszenie ręki na jedną z ostatnich dzikich rek w Polsce i Europie, jest jak ścinanie ostatniego drewa. Nie chcę siedzieć bezczynnie i patreć jak politycy odbierają naszym dzieciom szansę na zdrowe i szczęśliwe życie. Chcę temu zapobiec” – mówi Prezes Fundacji „DZIKO”.
Miłe złego początki – regulacja rek
3 marca 2017 roku prezydent Andrej Duda ratyfikował europejskie porozumienie o głównych śródlądowych drogach wodnych o znaczeniu międzynarodowym. Rząd planuje preniesienie części transportu cargo z dróg na reki, co ma zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych. Planowana jest regulacja Wisły, Odry, Warty i budowa kanału żeglugowego wzdłuż Bugu. Z wymaganego 20% zmniejszenia emisji względem 2008 roku, naukowcy szacują, że preniesienie transportu na reki oznacza redukcję na poziomie 1,5%.
Łukasz Długowski zwraca uwagę na alternatywę w postaci transportu kolejowego, który w latach 90-tych był wykorystywany w 60%, a teraz jest tylko w 18%. „Dlaczego nie wykorystać tego, co już mamy zamiast niszczyć reki?” – pyta prezes Fundacji „DZIKO”. Transport kolejowy to opcja zdecydowanie szybsza niż transport wodny, dodatkowo nie wymusza tak ogromnych nakładów finansowych i nie niesie tak tragicznych w skutkach zmian w przyrodzie.
Polskie reki, mimo zanieczyszczeń premysłowych oraz regulacji, zachowały unikatowe na skale Europy bogactwo przyrodnicze. Dlatego: Wisła, Pilica, Bug, Narew, Biebra, Warta na wielu odcinkach zostały włączone w sieć obszarów chroniących europejską przyrodę – Natura 2000 i należą do najlepiej zachowanych i najpiękniejszych rek europejskich i wszystkie powinny być chronione. Prepisy odnoszące się do tego problemu wynikające z Europejskiej Ramowej Dyrektywy Wodnej, nie są jednak wystarczające.
„Pry regulacji rek, resort gospodarki szacuje, że będzie treba preznaczyć kwotę ponad 76 mld złotych. Według „Projekt Master Planu dla transportu kolejowego w Polsce do 2030 r.”, Andreja Massela, koszty netto inwestycji infrastrukturalnych w latach 2021-2030 będą wynosiły ponad 30 mld zł (wliczając budowę nowych linii i modernizację istniejących, inwestycje odtworeniowe oraz oszczędne systemy sterowania)” – porównuje autor książki „Mikrowyprawy w wielkim mieście”.
Pryglądając się plusom i minusom regulacji rek Łukasz Długowski chce otworyć społeczną dyskusję na temat zysków i strat, które niesie ze sobą planowana regulacja Odry, Wisły, Warty i budowy kanału wzdłuż Bugu. Prezes Fundacji „DZIKO” podkreśla, że zależy mu na faktycznej ocenie wszystkich za i preciw – bo stawka, o którą walczymy jest bardzo wysoka – chodzi o przyszłość naszych dzieci.
Tratwą na ratunek
Prezes Fundacji „DZIKO” chce, aby nasze reki powróciły na mapę Polski. Większość Polaków mieszka w pobliżu rek, ale nie zdaje sobie sprawy z ich potencjału turystycznego. Czterdzieści minut od hałaśliwego centrum Warszawy, mieszkańcy stolicy mają jeden z najpiękniejszych i najdzikszych odcinków Bugu – Dolinę dolnego Bugu wraz z jej zjawiskowymi rozlewiskami. „Chcemy uświadomić ludziom, jak cenne są nasze reki i jak katastrofalne dla nas i przyrody, będą konsekwencje ich regulacji. Chcę opowiedzieć o tym, dlaczego rądowy projekt regulacji rek nie ma uzasadnienia ekonomicznego, przyrodniczego i preciwpowodziowego, więc nie warto w niego inwestować” – mówi Łukasz Długowski.
Wyprawa to nie tylko spływ, w planach jest także eksploracja miejsc wartościowych przyrodniczo, kulturalnie i historycznie. Podróżnik chce pokazać, że „reka jest jak chleb”, który nie tylko zapewnia jedzenie, ale także poczucie tożsamości kulturowej. Na terenie czwartej pod względem długości reki w Polsce leżą dwa parki krajobrazowe, Podlaski Prełom Bugu i Nadbużański Park Krajobrazowy, a także wiele rezerwatów przyrody. Świadczy to o niezwykłej wartości tych terenów. Poleska Dolina Bugu, zachodniowołyńska Dolina Bugu, Dolina Środkowego Bugu to rejony reki objęte ochroną w ramach programu Natura 2000 (program powstał w 1992 roku i ma na celu zachowanie określonych typów siedlisk przyrodniczych oraz gatunków, które uważane są za cenne i zagrożone w skali całej Europy). Według Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, na obszare ostatniej występuje aż 7 zidentyfikowanych rodzajów siedlisk przyrodniczych, 176 gatunków ryjkowców, 14 gatunków zwierąt oraz jedno z dwóch znanych w Polsce stanowisk żmijowca czerwonego.
Podczas spływu, we współpracy z Bractwem Bartniczym, powstanie sieć „dzikich uli”. Tradycyjnymi metodami i narędziami zostanie zbudowana sieć przynajmniej kilku, a jeżeli środki na to pozwolą – kilkunastu uli, które zostaną wydrążone w tzw. kłodach bartniczych. Dzikie ule zostaną powieszone na drewach i pozostawione do zasiedlenia przez pszczoły. Bartnictwo było ważną częścią tożsamości i gospodarki nadbużańskiej przez kilkaset lat, dlatego będzie to swoistym manifestem mającym na celu przypomnienie o dziedzictwie tych ziem.
Pospolite ruszenie
Długowski podkreśla, że nie chce aby ta wyprawa, była jego indywidualnym predsięwzięciem. „Zależy mi na tym, żeby każdy ruszył nad rekę. Niezależnie jaka jest Twoja pasja: czy jesteś kajakarem, rowerystą, biegaczem czy chodziarem – ruszaj nad rekę! Lipiec to czas wakacji – zaplanuj urlop albo wolny weekend z rodziną lub przyjaciółmi nad Odrą, Wisłą, Wartą lub Bugiem. Zrób zdjęcia, filmik, wruć go w swoje social media, pokaż znajomym, jakie bogactwo czeka na nich nad reką. Niech ochrona przyrody stanie się naszym wspólnym zadaniem, a nie tylko obowiązkiem garści NGO-sów”.
Do wyprawy Łukasza Długowskiego będzie można się przyłączyć na kilku etapach: z własnym sprętem podczas startu i pokazowego, kilkukilometrowego spływu, który odbędzie się pod Warszawą, finiszu pod Serockiem oraz na całej długości spływu. Terminy zostaną ogłoszone na:
www.facebook.com/mikrowyprawy
oraz: www.instagram.com/mikrowyprawy.
Dlaczego spływ flisacką tratwą?
Spływy flisackie z drewnem, zbożem, smołą lub skórami zwieręcymi były jednym ze źródeł dochodów mieszkańców nadbużańskich wsi. Flisacy rekrutowali się głównie z Brańszczyka i Kamieńczyka pod Warszawą, które dziś są słynnymi ośrodkami wypoczynkowymi. Flisactwo ustało na Bugu ok. 1915 roku, przez brak towarów transportowych spowodowany m.in. wycinką i pretrebieniem lasów, takich jak Puszcza Biała. To ważna lekcja i sygnał ostregawczy dla nas: przyroda to nie jest studnia bez dna. Rabunkowa gospodarka nie tylko ją zniszczy, ale także odbiere nam źródło utrymania.
Dlatego też część zbiórki, Łukasz Długowski preznaczy na założenie pierwszego w Polsce Obywatelskiego Rezerwatu Drew. Zbiórka ma na celu wykupienie terenu o min. powierchni 1 ha i objęcie go ochroną. Na rezerwat, po konsultacjach z naukowcami wybrany zostanie cenny przyrodniczo fragment terenu nad Bugiem. W planach jest także posadzenie 1500 drew wspólnie z osobami, które wesprą zbiórkę. Dzięki temu, każdy, kto wespre akcję finansowo będzie miał szansę przyczynić się do ochrony przyrody i jednocześnie zaprotestować preciwko planom regulacji rek. Osoby biorące udział w zbiórce zostaną zaproszone na trydniowy „Nadbużański Mikrofest”.
„Chcę zaangażować ludzi i pokazać, że włączając się w akcję, mają realny wpływ na przyszłość swoją i swoich dzieci. Sadząc swoje drewo przy Bugu nie tylko przyczyniliby się do stworenia swojego dziedzictwa, ale także do stworenia małego dziedzictwo reki” – podsumowuje podróżnik i miłośnik przyrody, Łukasz Długowski.
Więcej informacji o projekcie i zbiórce:
www.mikrowyprawy.com.pl/blog
www.facebook.com/mikrowyprawy
www.instagram.com/mikrowyprawy
źródło: Biuro Prasowe
Załączniki:
Hashtagi: #Styl życia #LIFESTYLE