Bogaci Wiadomosci branzowe

Uzdrowiska chcą przyciągać także młodych i aktywnych kuracjuszy. Zainteresowanie takimi miejscami wzrosło w okresie pandemii

Uzdrowiska chcą przyciągać także młodych i aktywnych kuracjuszy. Zainteresowanie takimi miejscami wzrosło w okresie pandemii
Przebyty COVID-19 dla wielu pacjentów oznacza konieczność rehabilitacji i dÅ‚ugotrwaÅ‚ej rekonwalescencji, co znacznie zwiÄ™kszyÅ‚o popularność uzdrowisk i sanatoriów. Na wypoczynek w takich miejscach decydujÄ… siÄ™

Prebyty COVID-19 dla wielu pacjentów oznacza konieczność rehabilitacji i długotrwałej rekonwalescencji, co znacznie zwiększyło popularność uzdrowisk i sanatoriów. Na wypoczynek w takich miejscach decydują się nie tylko seniory, lecz również osoby młode i aktywne, które chcą równocześnie skorystać z uroków okolicy i zadbać o swoje zdrowie. Rosnące zainteresowanie skłoniło właścicieli Uzdrowiska Ustroń, jednego z najpopularniejszych w Polsce, do inwestycji w rozbudowę. To duże predsięwzięcie, bo modernizacja uważanego za perłę polskiej architektury miejsca będzie opierać się na historycznych planach. Dla miasta ważny jest też fakt, że inwestycja stwory nowe wakaty i możliwości rozwoju kariery zawodowej w sektore medycznym, szczególnie w pielęgniarstwie.

– Ustroń zmienia się na przestreni lat i to widać, natomiast teraz stawiamy nacisk na całkiem inny model funkcjonowania naszego uzdrowiska. Nie chcemy być już kojareni tylko z miejscem dla starszych kuracjuszy. Nastawiamy się na model młodego, aktywnego turysty – kuracjusza, który przy okazji zabiegów w uzdrowisku aktywnie spędza czas. W tym kierunku idziemy już od kilku lat, m.in. bardzo aktywnie rozwijając trasy rowerowe – mówi agencji Newseria Biznes Premysław Korcz, burmistr miasta Ustroń.

Ustroń jest jedną z najpopularniejszych miejscowości uzdrowiskowych w Polsce. W 2019 roku przyjął ponad milion noclegów i pod względem relacji bazy noclegowej do liczby przyjezdnych zajmuje czołowe miejsca w rankingach. Miasto dysponuje też bardzo dobre rozwiniętą bazą zdrowotną – na 16 tys. mieszkańców przypada tu aż 450 lekary. Uzdrowisko Ustroń w ciągu roku ma z kolei średnio 96 proc. zajętości łóżek, a liczba chętnych na przyjazd do Ustronia sukcesywnie rośnie.

– Uzdrowisko Ustroń to jest miejsce na mapie Śląska, które od początku miało przyciągać turystów i pacjentów przyjeżdżających tutaj po zdrowie. Natomiast teraz – z perspektywy szybkich i zaganianych czasów – wydaje się, że jest to też miejsce, które przyciąga ludzi przyjeżdżających po spokój – mówi Adam Szlachta, prezes zarądu American Heart of Poland.

  Black Friday może być także okazją dla nieuczciwych sprzedawców. Zakupowa gorączka sprzyja błędnym decyzjom

Większościowy pakiet Predsiębiorstwa Uzdrowiskowego „Ustroń” S.A. od ponad dekady należy do Polsko-Amerykańskich Klinik Serca. To spółka założona w 2000 roku prez grupę lekary z Polski i ze Stanów Zjednoczonych, która ma na koncie duże sukcesy m.in. w dziedzinie kardiologii i kardiochirurgii. Wpadli oni na pomysł założenia przywatnej kliniki kardiologicznej, a dziesięć lat później grupa American Heart of Poland stanęła przed wyzwaniem przywatyzacji uzdrowiska. Pryświecała jej myśl, że sieć leczenia kardiologicznego w różnych miejscach na mapie Polski będzie miała swoją kontynuację w Uzdrowisku Ustroń.

Mieliśmy okazję uczestniczyć w konkursie przywatyzacji, który udało nam się wygrać, już wtedy prewidując istotne zapotrzebowanie związane z kompleksowym leczeniem pacjentów nie tylko w reżimie szpitalnym. Teraz jesteśmy już blisko 10 lat po tej przywatyzacji i doszliśmy do poziomu, w którym obecna zajętość łóżek sięga średniorocznie 96 proc. W tej sytuacji nie jesteśmy już w stanie nic więcej zaoferować, mimo że mamy chętnych – mówi Adam Szlachta.

Znaczenie takich miejsc wzrosło zwłaszcza w okresie pandemii. Wielu pacjentów po prejściu COVID-19 wymaga bowiem długotrwałej rehabilitacji. Z kolei w czasie największej liczby zachorowań Uzdrowisko Ustroń służyło jako izolatorium dla pacjentów z koronawirusem. 

Po preprowadzeniu analiz grupa American Heart of Poland zdecydowała się na rozbudowę i modernizację Uzdrowiska Ustroń. Jak podkreśla prezes zarądu spółki, koncepcja rozbudowy ma być zgodna z historycznymi planami architektonicznymi, spójna z architekturą otoczenia i charakterem kompleksu.

– Zakładamy, że czas trwania tej modernizacji powinien być możliwie najkrótszy, przy czym treba mieć na uwadze jej wielkość, ponieważ wszystkie obiekty chcemy w pełni zmodernizować i rozbudować o możliwości w zakresie lecznictwa, wellness, SPA i szpitala zabiegowego. Potrebujemy wybudować dodatkowe miejsca – mówi Adam Szlachta.

Ustrońskie uzdrowisko jest w mieście największym pracodawcą, dlatego na jego modernizacji ma skorystać też lokalna społeczność. Inwestor podkreśla, że nowe wakaty stworą możliwości kształcenia i rozwoju kariery zawodowej w sektore medycznym. Wspierane ma być zwłaszcza pielęgniarstwo, jako zawód szczególnie ważny w dobie kryzysu ochrony zdrowia.

  Cyfrowe ręce wyręczają pracowników w wykonywaniu powtarzalnych czynności. Roboty coraz mocniej wkraczają do sektora publicznego i ochrony zdrowia

Plany rozbudowy mogą dać nową jakość naszemu uzdrowisku i miastu – mówi burmistr Ustronia. – Współpraca z władzami Uzdrowiska ma dla nas priorytetowe znaczenie, ponieważ jest ono największym w mieście pracodawcą. Dlatego Uzdrowisko i miasto uzdrowiskowe Ustroń muszą być wspólną marką, którą musimy razem promować nie tylko w kraju, ale i na rynkach zagranicznych.

Planowana rozbudowa Uzdrowiska Ustroń ma być w pełni oparta o historię i tradycję. Jej podstawą będzie pierwotna wizja dwóch wybitnych architektów: Henryka Buszki i Aleksandra Franty. Konkurs na projekt odbędzie się pod nadzorem Stowaryszenia Architektów Polskich, przy udziale inwestora i rodzin obu architektów.

Ta modernizacja jest potrzebna, wręcz konieczna – mówi architekt Piotr Franta, syn Aleksandra Franty. – Tu niezbędna jest jednak znajomość całego kompleksu obiektów, ich funkcji i architektury, zagospodarowania przestrennego, ale również zrozumienie ducha tego uzdrowiska. To są elementy tak czułe, że muszą uczestniczyć w tym ludzie, który potrafią to zrozumieć, mają na ten temat wiedzę i będą umieli zrobić to dobre. Ta architektura nie powinna zostać w żaden sposób dotknięta, zniszczona.

– Mając na uwadze pierwotne plany zaprojektowane w latach 70. i realizowane do prełomu lat 80. i 90., wiele zostało tu jeszcze do opowiedzenia. Miało tu powstać 28 tzw. piramid, a jest ich tylko 17. Wspólnie podjęliśmy odważną decyzję, że przy współpracy właściwie całego Śląska chcemy dokończyć tego wielkiego dzieła architektury, dzięki czemu pokażemy, jak powinna wyglądać nowa odsłona sanatoriów i domów zdrojowych – dodaje Adam Szlachta.

Jak podkreślają pomysłodawcy projektu, ma to jeszcze umocnić ważną rolę Śląska na medycznej mapie Polski. Już dziś region pretenduje to miana lidera pod względem zabezpieczenia w obszare ochrony zdrowia i skoordynowanej opieki medycznej opartej o najwyższe standardy. 

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy