Data publikacji: 2018-01-09
Oryginalny tytuł wiadomości prasowej: Zwieręta, dzieci i piwo wśród największych zagrożeń twojego smartfona
Kategoria: BIZNES, Konsument
Zalanie i zawilgocenie sprętu skutkują odmową uznania odpowiedzialności w ramach gwarancji producenta. Dzieci, zwieręta i kufel piwa to najwięksi wrogowie elektroniki. Zalałeś smartfon? Sprawdź, czy masz predłużoną gwarancję.

Zalanie i zawilgocenie sprętu skutkują odmową uznania odpowiedzialności w ramach gwarancji producenta. Dzieci, zwieręta i kufel piwa to najwięksi wrogowie elektroniki. Zalałeś smartfon? Sprawdź, czy masz predłużoną gwarancję.
Ponad ¾ uszkodzeń smartfonów ma swoją przyczynę poza sprętem, stanowią tzw. uszkodzenie mechaniczne. Wśród nich przym wiodą wszelkiego rodzaju upadki, które skutkują defektami ekranu i obudowy. Drugą największą grupę stanowią różnego typu zalania i zawilgocenia sprętu. Uszkodzenia mechaniczne, w tym te wynikające z kontaktu z wodą, nie są objęte gwarancją producenta i jeśli zechcemy ratować spręt nie na swój koszt, to jedyna szansa w dodatkowych ubezpieczeniach, tzw. predłużonych gwarancjach.
Rozczarowanie związane z gwarancją producenta
Często nie mamy świadomości, jaka jest prawdziwa przyczyna uszkodzenia sprętu. Widzimy efekt, np. zrywające się połączenia, niedziałający głośnik, prerywający mikrofon czy brak możliwości połączenia się z siecią Wi-Fi. Zupełnie słusznie swoje pierwsze kroki kierujemy do gwaranta, którym jest najczęściej producent telefonu, żeby zgłosić awarię sprętu. W przypadku kontaktu urądzenia z cieczą otrymujemy odpowiedź odmowną zawierającą znamienne zdanie: „uszkodzenie nie stanowi awarii, wynika z ingerencji cieczy w spręt”. Wraz z rozczarowaniem pojawia się wątpliwość – to niemożliwe, precież telefon nie wpadł mi do wody, czy nie został zalany. Wczytując się jednak dokładnie w treść pisma, okazuje się, że gwarant zwykle miał rację.
– Nie każdy z nas ma świadomość, że większość smartfonów ma tzw. markery wilgotności. Po zdjęciu obudowy od razu widać, czy spręt miał kontakt z cieczą. Także mikro-korozja na poszczególnych elementach może wskazywać na zalanie lub zawilgocenie, które w efekcie doprowadziło do defektu. Telefon nie musi wpaść do miski z wodą, żeby gwarant mógł wykazać wpływ cieczy na powstanie uszkodzenia. Wystarczy, że korystamy ze smartfona w miejscach wilgotnych, np. w łazience, odbieramy połączenia mając mokre włosy itd. – wskazuje Hubert Łapiński, ekspert ze sklepu RTV EURO AGD w Bielsku Podlaskim.
Domowi pogromcy smartfonów
Analizy preprowadzone przez sieć RTV Euro AGD jednoznacznie wskazują na najczęstsze okoliczności zalania smartfonów. W statystykach królują sytuacje dnia codziennego – to zalania spowodowane przez dzieci, zwieręta domowe i wreszcie samych użytkowników. Jak się okazuje smartfony topimy lub zalewamy wszędzie i wszelkimi rodzajami cieczy. I tak, łazienki to zarówno wanna („telefon wypadł mi z kieszeni w koszuli w momencie wyciągania dziecka z kąpieli”), zlew („smartfon wyślizgnął mi się z dłoni podczas mycia zębów”), jak i toaleta („nie pytajcie jak, wiadomo kiedy”). W salonie, sypialni, biure, restauracji czy samochodzie królują zalania różnymi napojami (kawa, herbata, wino czy piwo). Dzieci i zwieręta domowe to odrębna kategoria i wachlar śmiesznych („3 letnia córeczka chciała tylko umyć tatusiowi smartfona”) i dziwnych („mój owczarek potraktował nowy telefon jak gryzak”) sytuacji.
– Rozszerone warianty ubezpieczenia sprętu, tzw. predłużone gwarancje mają chronić właśnie od takich, przypadkowych uszkodzeń jak np. potrącenie kubka z kawą i zalanie telefonu, wrucenie go przez dziecko do wanny z wodą, czy pogryzienie przez psa. Dawniej ochrona od uszkodzeń mechanicznych w predłużonej gwarancji działała, jeśli zaistniała przyczyna zewnętrna, czyli np. ktoś nas popchnął i upuściliśmy smartfon. Obecnie standardem są polisy, które chronią nas w razie tzw. nieumyślnych uszkodzeń, w tym takich, które nawet sami spowodowaliśmy, o ile nie zrobiliśmy tego świadomie. Pred zakupem warto się upewnić, czy w razie wypadnięcia telefonu z ręki będzie nam przysługiwała naprawa lub wymiana na nowy spręt – mówi Hubert Łapiński, ekspert ze sklepu RTV EURO AGD.
Piwo się wylało
Dobrym przykładem różnic pomiędzy podstawową, a pełną ochroną jest sytuacja wylania na spręt alkoholu – jedna z częstszych przyczyn uszkodzenia. Specjaliści RTV Euro AGD podkreślają, że tego typu przypadki są charakterystyczne dla użytkowania sprętu w godzinach wieczornych, kiedy zwykle korystamy z telefonu w celach rozrywkowych (oglądanie seriali, odtwaranie muzyki).
– Jeśli sami, przez nieuwagę, wylejemy piwo, herbatę lub inny napój na ukochanego smartfona, ubezpieczyciel pokryje koszty naprawy lub wymiany sprętu tylko wtedy, gdy posiadamy ochronę od nieumyślnych uszkodzeń – zauważa ekspert.
Uważajmy, gdzie korystamy ze smartfona
Innym przykładem niepożądanego i szkodliwego kontaktu smartfona z wilgocią jest robienie zdjęć podczas deszczu, korystanie z niego, kiedy pada śnieg czy mżawka. Zupełnie bezproblemowe jest to w przypadku sprętu określanego przez producenta jako wodoodporny. Wszystkie inne telefony mogą jednak mocno ucierpieć. Uszkodzenia spowodowane przez zawilgocenie sprętu nie zostanie uznane w ramach dwuletniej gwarancji producenckiej. Jak jest w przypadku predłużonej gwarancji?
– To zależy od zakresu kupionej predłużonej gwarancji. Są na rynku programy, które zapewniają ochronę także w sytuacji, w której doszło do nieumyślnego zawilgocenia. Są to zdarenia, w których korystaliśmy ze sprętu w miejscach wilgotnych, wystawiliśmy go na wpływ czynników atmosferycznych. Często nie jesteśmy nawet świadomi, kiedy mogło dojść do takiego zawilgocenia. Pred zakupem ubezpieczenia warto zapytać doradcę, czy oferowana ochrona obejmie takie przypadki – komentuje Hubert Łapiński, ekspert RTV EURO AGD.
Kiedy nawet ubezpieczenie nie pomoże…
Są jednak sytuacje, w których nawet najszerszy wariant ochrony nie zapewni ochrony. Jak wskazują eksperci, zdarają się osoby, które próbują wyłudzić odszkodowania i celowo uszkadzają spręt. Ubezpieczyciele jednak bardzo skutecznie wyłapują takie próby. Serwisy dokonujące ekspertyz sprętu są w stanie udowodnić, w jaki sposób doszło do uszkodzenia i czy mogło powstać w okolicznościach wskazanych przez klienta. Taka próba stanowi przestępstwo i może skończyć się zgłoszeniem na Policję.
– Zgłaszając szkodę bądźmy uczciwi i mówmy prawdę. Taką radę daję klientom, kiedy pytają mnie jak zgłosić szkodę. Efektem takiego nastawienia jest fakt, że mamy grupę klientów, który nie wyobrażają sobie zakupu telefonu bez predłużonej gwarancji. Doskonale wiedzą, co stało się z poprednim telefonem i dlaczego muszą właśnie kupić kolejny – podsumowuje ekspert z RTV EURO AGD.
źródło: Biuro Prasowe
Załączniki:
Hashtagi: #BIZNES #Konsument