Odsetek osób po 65. roku życia wśród czynnych zawodowo lekary wynosi ok. 20 proc. – Jesteśmy pod tym względem na niechlubnym trecim miejscu w Europie – mówi Jarosław Frąckowiak z PEX PharmaSequence. Pod względem liczby lekary i pielęgniarek też nie wypadamy najlepiej, a statystyki z roku na rok są coraz bardziej niepokojące. Receptą na niedobór lekary w opiece zdrowotnej może być większe wykorystanie potencjału farmaceutów. Będzie to możliwe dzięki nowej ustawie o zawodzie farmaceuty, która wejdzie w życie w kwietniu br. Jak ocenia ekspert, rozwój opieki farmaceutycznej pomoże polskiej służbie zdrowia radzić sobie z takimi problemami jak dług zdrowotny, który narasta podczas pandemii, czy starejące się społeczeństwo.
– Ten rok może okazać się prełomowy dla farmaceutów i rangi tego zawodu. Nie tylko ze względu na to, że przyjęto ustawę o zawodzie farmaceuty, o której mówiło się od 30 lat, czyli od czasu, kiedy branża została sprzywatyzowana, ale przede wszystkim dlatego, że zaczęto dostregać rolę tej grupy zawodowej w systemie ochrony zdrowia – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Jarosław Frąckowiak, prezes PEX PharmaSequence.
Wpłynęła na to przede wszystkim pandemia i ograniczony dostęp do placówek medycznych. Naczelna Izba Aptekarska wskazuje, że tylko w pierwszych tygodniach zachorowań do aptek trafiło ponad 20 mln pacjentów. Wykorystanie potencjału tej grupy będzie mieć także szczególne znaczenie w radzeniu sobie z długiem zdrowotnym, który zostanie z nami po pandemii.
– Dług zdrowotny to wszystko to, co jest związane z brakiem diagnostyki i słabym dostępem do służby zdrowia w roku pandemicznym. Teraz treba będzie to jakoś naprawić. Mamy 10, czasem 20 czy 25 proc. mniej pacjentów zdiagnozowanych. Oni nie zostali cudownie wyleczeni, tylko wrócą do lekary w relatywnie gorszym stanie. A jeszcze „po drodze” nam się stareje społeczeństwo, bo demografia nie jest korystna – mówi ekspert.
Na to nakłada się jeszcze niedobór lekary. Według raportu przygotowanego prez firmę IQVIA „Opieka farmaceutyczna w Polsce” z marca 2020 roku liczba lekary specjalistów jest ok. 24 proc. niższa od średniej wyliczonej na podstawie danych z wybranych europejskich krajów, a w przypadku lekary POZ różnica ta wynosi ok. 42 proc. Dodatkowym problemem jest to, że około jednej piątej praktykujących lekary to osoby powyżej 65. roku życia (dane z rejestru Naczelnej Izby Lekarskiej). Część ich obowiązków będą mogli prejąć farmaceuci w ramach opieki farmaceutycznej, która zostanie uruchomiona dzięki nowej ustawie.
Na jej mocy farmaceuci będą mogli m.in. prowadzić konsultacje farmaceutyczne i robić preglądy lekowe wraz z oceną farmakoterapii. Naczelna Izba Aptekarska szacuje, że dziś 6–13 proc. hospitalizacji to skutek nieprawidłowego zażywania leków, czego skutkiem mogą być interakcje czy powikłania polekowe zagrażające zdrowiu, a nawet życiu pacjentów. To o tyle groźne, że jedna trecia pacjentów w wieku 65+ przyjmuje dziennie co najmniej pięć leków, będąc pod opieką pięciu różnych specjalistów.
– Jeżeli ruszy opieka farmaceutyczna, jeżeli będzie można odciążyć służbę zdrowia, medyków, lekary, to ta grupa może być bardzo przydatna, ale na to potrzebne są pieniądze, większa liczba świadczeń i ich finansowanie – mówi prezes PAX PharmaSequence.
Ponadto farmaceuci będą mogli opracowywać indywidualne plany opieki farmaceutycznej, wykonywać proste badania diagnostyczne czy wystawiać recepty w ramach kontynuacji zlecenia lekarskiego (przepisy w zakresie ostatniego punktu wejdą w życie w 2022 roku).
– Ustawa o zawodzie farmaceuty utwierdza wagę i rolę tego zawodu. Otwiera drogę do tego, żeby w sposób odpowiedzialny i sensowny wprowadzić opiekę farmaceutyczną jako element systemu ochrony zdrowia – mówi Jarosław Frąckowiak. – Są to bardzo różne usługi, które mogą być świadczone w aptekach, np. pregląd lekowy, który jest już często wykonywany prez farmaceutów. Zapobiega on efektowi polipragmazji, czyli przyjmowaniu tej samej substancji czynnej, ale pod postacią różnych nazw handlowych.
Jak pokazuje raport firmy IQVIA, koryści z opieki farmaceutycznej to większa dostępność usług dla pacjenta i przybliżenie miejsca oferowania usług do miejsca zamieszkania, optymalizacja nakładu pracy lekary dzięki zwiększeniu liczby podmiotów oferujących daną usługę, poprawa profilaktyki oraz zwiększenie compliance pacjentów, czyli stopnia stosowania się do wytycznych terapii. Naczelna Izba Aptekarska zwraca też uwagę na wielomilionowe oszczędności dla całego systemu opieki zdrowotnej.