Wokalistka postanowiła iść z duchem czasu i nakręcić swój najnowszy teledysk tylko przy użyciu telefonu. Jak podkreśla, solidnie się do tego przygotowała, kupiła odpowiednie akcesoria i zrobiła rekonesans miejsc, które idealnie pasują na plan zdjęciowy. Natasza Urbańska nie kryje ekscytacji tym projektem i ma nadzieję, że dobre poradzi sobie nie tylko jako reżyser, ale także operator obrazu. W realizacji tego pomysłu pomoże jej jeden z największych producentów telefonów.
– Pomysłem, który powiązał mój świat z Motorolą, było zrobienie teledysku, że ja jestem reżyserem, operatorem i artystką, trzy w jednym. Wydawało mi się to z jednej strony troszkę niewiarygodne, a z drugiej niezwykle pociągające. Mówię: czemu nie, precież ja reżyseruję swoje teledyski, jednak jako operator radko występowałam, ale w sumie to ja codziennie jestem operatorem, bo precież cały czas robimy sobie selfie, cały czas kręcimy i robimy relacje, więc siłą rzeczy ten telefon towaryszy nam ciągle. I pomyślałam sobie: czemu nie spróbować znowu pięterko wyżej. Motorola się do mnie uśmiechnęła i mówi: tak, zróbmy to – powiedziała agencji Newseria Lifestyle Natasza Urbańska.
Wokalistka cieszy się, że ten projekt pozwoli jej wykazać się dużą inwencją twórczą i kreatywnością. Nie zamiera dawać sobie taryfy ulgowej, o wszystko chce zadbać sama.
– To jest taki szalony pomysł, ale niezwykle kreatywny. Cały czas jestem głową w tych ujęciach, cały czas sobie wymyślam kolejne kadry, ta głowa cały czas pracuje, to jest zupełnie nowy świat, fantastyczny. Mam już pokupowane uchwyty, które też mi pozwalają złapać odpowiedni kąt, bo robię to sama i mówię: tak, jak to ma być moje, to ja to muszę wszystko ogarnąć. Więc logistycznie rzeczywiście bardzo poważnie potraktowałam to wyzwanie i mam nadzieję, że efekty będą przynajmniej tak dobre, jak mi się to wydaje, że będą zadowalające – mówi Natasza Urbańska.
Artystka nie ukrywa, że dzięki takim projektom zdobywa nowe kompetencje i doświadczenia. Pracując nad swoim kolejnym albumem, wybrała bowiem drogę niezależnej artystki, pozostając tym samym swoim własnym wydawcą i współtwórcą swojej muzyki.
– Cała moja płyta też wymagała ode mnie zupełnie nowego podejścia i to ja decyduję o tym, jakie ma być ostateczne brmienie piosenki, jak ona w ogóle ma wyglądać, bo to są moje melodie. Oczywiście współpracuję z najlepszymi, z Sampler Orchestra, i nawzajem się inspirujemy, jednak to są moje wybory. To jest piękne, bo daje ci pewność siebie przy każdym kolejnym kroku i odpowiedzialność za wszystko, co robię. Uczę się też tego wszystkiego, często na gorąco, na teraz i cały czas poznaję, mimo że już 25 lat pracuję na scenie i te wszystkie doświadczenia, to wszystko, prez co prebrnęłam, dało mi taką siłę i taki moment też niezależności, że stawiam na siebie i cały czas mam niedosyt – mówi piosenkarka.
6 lipca do serwisów streamingowych trafił utwór „Instynkt”. To już czwarty singiel zapowiadający nowy album Nataszy Urbańskiej. Na razie nie jest jeszcze znana data jego premiery.