Data publikacji: 2019-10-25
Oryginalny tytuł wiadomości prasowej: Osobisty ochroniarz Gomułki i Gierka w Muzeum Życia w PRL
Kategoria: BIZNES, Kultura
Serdecznie zapraszamy na spotkanie autorskie ze Stanisławem Sątowiczem, byłym osobistym ochroniarzem m.in. Władysława Gomułki i Edwarda Gierka. Spotkanie poprowadzi dziennikarz Dariusz Wilczak.

Serdecznie zapraszamy na spotkanie autorskie ze Stanisławem Sątowiczem, byłym osobistym ochroniarzem m.in. Władysława Gomułki i Edwarda Gierka. Spotkanie poprowadzi dziennikarz Dariusz Wilczak.
Kiedy: sobota, 26.10.2019, 18.00
Gdzie: Muzeum Życia w PRL, Piękna 28/34, Warszawa
Wstęp wolny
Jak żona zwracaÅ‚a siÄ™ do GomuÅ‚ki i kto nosiÅ‚ po nim ubrania? Co lubiÅ‚ jadać WÅ‚adysÅ‚aw GomuÅ‚ka, a co Edward Gierek? Jakie relacje pierwsi sekretarze KC PZPR mieli ze swoimi dziećmi? Odpowiedzi na te pytania (oraz wiele innych ciekawostek!) zdradza StanisÅ‚aw SÄ…towicz w książce „ByÅ‚em gorylem GomuÅ‚ki i Gierkaâ€. Publikacja, która trafiÅ‚a na rynek 27 wrzeÅ›nia nakÅ‚adem wydawnictwa FabuÅ‚a Fraza, przedstawia prywatne oblicze najważniejszych polityków Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, miÄ™dzy innymi pierwszych sekretarzy KC PZPR WÅ‚adysÅ‚awa GomuÅ‚ki i Edwarda Gierka oraz premiera Józefa Cyrankiewicza.
StanisÅ‚aw SÄ…towicz, osobisty ochroniarz WÅ‚adysÅ‚awa GomuÅ‚ki i Edwarda Gierka, rysuje „prywatne†portrety pierwszych sekretarzy oraz innych istotnych polityków, za bezpieczeÅ„stwo których odpowiadaÅ‚. Pisze o tym, co lubili, czego nie lubili, co byÅ‚o dla nich ważne, czym siÄ™ różnili. „CzÅ‚owiek z cieniaâ€, przywoÅ‚ujÄ…c grad anegdot ze spotkaÅ„ na najwyższym szczeblu, rzuca nowe Å›wiatÅ‚o na PolskÄ… RzeczpospolitÄ… LudowÄ…. Przedstawia przy tym realia rzeczywistoÅ›ci, z którÄ… przyszÅ‚o mu siÄ™ zmierzyć w mÅ‚odoÅ›ci, wady i zalety minionego systemu. Do tych pierwszych zalicza niewÄ…tpliwie „szczerość PRL-uâ€. „PRL byÅ‚ pozbawiony hipokryzji. Uczciwy w swojej nieuczciwoÅ›ci†twierdzi SÄ…towicz, który z równÄ… szczeroÅ›ciÄ… opowiada o swoim życiu zawodowym.
Wiesław, nawet dla żony
GomuÅ‚ka zawsze byÅ‚ „towarzyszemâ€. Bez wzglÄ™du, czy przebywaÅ‚ akurat w domu, w siedzibie Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej czy na wakacjach. „WiesÅ‚aw†byÅ‚ nie tylko jego pseudonimem, byÅ‚a to też treść jego tożsamoÅ›ci. „Nikt nie używaÅ‚ jego prawdziwego imienia. Nawet żona zwracaÅ‚a siÄ™ do niego WiesÅ‚aw. Nie sÅ‚yszaÅ‚em, by kiedykolwiek zwróciÅ‚a siÄ™ do niego inaczej†– wspomina SÄ…towicz, czÄ™sty gość mieszkania GomuÅ‚ków. „MiaÅ‚em wrażenie, że Pani Zofia albo WiesÅ‚aw zwrócÄ… siÄ™ w koÅ„cu do swoich wnuczÄ…t towarzyszko wnuczko, a one odpowiedzÄ…Â sÅ‚uchamy, towarzyszko babciu†opowiada „Gorylâ€.
Mieszkanie przy ulicy Na Skarpie byÅ‚o bardzo oszczÄ™dnie wyposażone, można by rzecz minimalistyczne. „MiaÅ‚o siÄ™ wrażenie, że gospodarzom zależy, by byÅ‚o skromnie. Jeden pokój z telewizorem, dwie sypialnie (spali oddzielnie), kuchnia, maÅ‚a Å‚azienka. Na półkachÂ
z książkami tylko polityka i historia, żadnej beletrystyki. Tylko Marks, Lenin i Kultura Paryska†opowiada Sątowicz.
Ze swojej skromnoÅ›ci GomuÅ‚ka wrÄ™cz sÅ‚ynÄ…Å‚ – nie lubiÅ‚, gdy podawano mu coÅ›, co nie byÅ‚o dostÄ™pne dla zwykÅ‚ych obywateli. Jego przeciwieÅ„stwem byÅ‚ premier Józef Cyrankiewicz, który wrÄ™cz uwielbiaÅ‚ pÅ‚awić siÄ™ w luksusie. „KiedyÅ› w ÅaÅ„sku przy kolacji Cyrankiewicz dostaÅ‚ informacjÄ™, że ma przyjechać GomuÅ‚ka. Na stole wystawny posiÅ‚ek – kawiory, przepiórki. Natychmiast kazaÅ‚ to zdjąć i postawić chleb, dżem oraz twaróg†przywoÅ‚uje SÄ…towicz.
Wigilia (nie) przy stole
W mieszkaniu Gomułków „Goryl†spędził nie jedną Wigilię, jednak nigdy nie został zaproszony do świątecznego stołu, u Gierków było inaczej. „Ryba, pierogi, kompot z suszu, ciasto, ale bez opłatka. Jedzenie przywiózł ktoś rano. Siedzimy przy stole trochę skrępowani, bo Gomułka nigdy nas do stołu nie zaprosił, tym bardziej w Wigilię. Jest wódka, wino. Gierek pyta nas o rodziny, zachęca do jedzenia†wspomina kapitan Sątowicz.
Ochroniarz miał też okazję poznać synów Edwarda Gierka. Starszy – Adam – małomówny, typ naukowca. Jurek, młodszy, zupełnie inny – narwaniec. „Mimo że byli zupełnie inni, to byli sobie bardzo bliscy – do tego stopnia, że ożenili się z rodzonymi siostrami†zdradza Sątowicz. „Kiedyś Jurek wyciągnął mnie na motorówkę. O mały włos go wtedy nie zabiłem! Nauczył się diabeł jeździć na nartach wodnych. Założyłem deski, Jurek mnie pociągnął, ja niechcący puściłem hol, który z dużą siłą walnął w burtę, tuż obok głowy Jurka. Młodszy syn Gierka specjalnie się tym nie przejął, wręcz przeciwnie. Bardzo go ta sytuacja rozbawiła†mówi Sątowicz.
Takie buty
„Goryl†obserwował polityków i ich rodziny w wielu codziennych, niedostępnych dla publiki sytuacjach. Ciepło wspomina między innymi żonę Gomułki, która nadawała ubraniom „Wiesława†drugie życie, przekazując je innym. Choć Gomułka, zdaniem Sątowicza, był pozbawiony empatii i stronił od innych ludzi, Pani Zofia lubiła pomagać. „Tadzio Mikuła, kapitan starszy ode mnie, nosił po Gomułce spodnie i marynarki, czasem nawet koszule. Pani Zofia sama mu zaproponowała, żeby brał po mężu. Gdy Tadzio miał wesele w rodzinie, zaproponowała Wiesławowi, by oddał mu stary garnitur†przywołuje autor.
Choć GomuÅ‚ka nie przywiÄ…zywaÅ‚ uwagi do ubraÅ„ i żyÅ‚ skromnie, buty robiÅ‚ mu szewc. Natomiast premier Józef Cyrankiewicz wolaÅ‚ za to, zaopatrywać siÄ™ w obuwie „tam, gdzie inni obywatele noszÄ…cy numer 43â€. Podczas jednych z obrad, dotyczÄ…cych zaopatrzeniaÂ
w obuwie, zapytaÅ‚ raportujÄ…cego ministra: „A kiedy w PÅ‚oÅ„sku bÄ™dÄ… buty o numerze 43? Wczoraj przejeżdżaÅ‚em przez miasto, zatrzymaÅ‚em siÄ™ przy sklepie obuwniczym, okazaÅ‚o siÄ™, że tego rozmiaru już nie ma, zawsze najszybciej schodzi. Problem ten wystÄ™puje w caÅ‚ej Polsce. Czy mógÅ‚by to towarzysz wytÅ‚umaczyć†cytuje SÄ…towicz, który zna tÄ™ opowieśćÂ
„z drugiej rÄ™kiâ€. „OczywiÅ›cie Cyrankiewicz, znany z dystansu do siebie i poczucia humoru, żartowaÅ‚. MógÅ‚ siÄ™ przecież zaopatrywać inaczej niż reszta obywateli. UtrzymywaÅ‚ jednak, że reprezentuje nie siebie, ale miliony obywateli, posiadaczy numeru 43. Podobno minister nie do koÅ„ca byÅ‚ przekonany, co do tego, czy Cyrankiewicz żartuje czy nie†wspomina SÄ…towicz.
Stanisław Sątowicz wielokrotnie odmawiał wypowiedzi dotyczących czasów służby w PRL-owskim Biurze Ochrony Rządu. Dopiero 43 lata po przejściu w stan spoczynku zdecydował podzielić się wspomnieniami. Opowiada, jacy byli politycy, którym towarzyszył zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym – spędzał z nimi i ich rodzinami święta, jeździł na wakacje. W książce „Byłem gorylem Gomułki i Gierka†odkrywa przed czytelnikami to, co do tej pory było pilnie strzeżoną tajemnicą, odsłania kulisy życia Gomułki, Gierka czy Cyrankiewicza.
Stanisław Sątowicz – rocznik 1939. Warszawiak od urodzenia. Oficer Biura Ochrony rządu w latach 1961-1976, kapitan w stanie spoczynku. Osobisty ochroniarz Władysława Gomułki i Edwarda Gierka, pierwszych sekretarzy Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej oraz Stanisława Kowalczyka, ministra spraw wewnętrznych.
źródło: Biuro Prasowe
Załączniki:
Hashtagi: #BIZNES #Kultura