Wartość polskiego e-commerce sięga 100 mld zł, co odpowiada za ok. 10 proc. handlu detalicznego. Pandemia okazała się znaczącym katalizatorem wzrostu. Od marca do końca 2020 roku powstało ok. 11 tys. nowych e-sklepów. W zależności od rozwoju pandemii w Polsce w tym roku wzrost handlu internetowego może wynieść od 10 proc., przy pełnej dostępności galerii handlowych, do nawet 25 proc., jeśli spotka nas kolejny lockdown – szacują eksperci Unity Group. Duże znaczenie dla rynku będzie mieć wejście Amazona oraz możliwa ekspansja chińskich platform. To powinno przyspieszyć rozwój nowych narędzi cyfrowych w sprzedaży, m.in. rozwiązań mobilnych.
– Obroty detaliczne w handlu internetowym w 2020 roku wyniosły około 100 mld zł i prekroczyły 10 proc. obrotów ogółem w handlu detalicznym. W 2021 roku spodziewamy się dalszego wzrostu tego udziału – mówi agencji Newseria Biznes Gregor Rudno-Rudziński, partner zarądzający w Unity Group.
Wartość polskiego rynku e-commerce wzrosła w 2020 roku znacznie szybciej, niż prognozowano. Izba Gospodarki Elektronicznej podaje, że od marca do końca ub.r. powstało ok. 11 tys. nowych e-sklepów. Z raportu e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2020" wynika, że o 15 pkt proc. wzrósł odsetek kupujących w sieci. Obecnie już 72 proc. polskich internautów to e-klienci. Z danych NBP wynika zaś, że w ciągu trech kwartałów 2020 roku preprowadzono w internecie 104,7 mln transakcji, a wartość transakcji z użyciem kart płatniczych sięgnęła 13,9 mld zł (wzrost o 3,7 mld r/r). Także ten rok zapowiada się rekordowo, dużo jednak zależy od sytuacji pandemicznej.
– Są dwa skrajne scenariusze. Jeśli bardzo szybko wrócimy do normalności predcovidowej, m.in. jeśli na stałe otworą się galerie, wtedy należy spodziewać się wzrostu e-commerce rok do roku rędu 10 proc. Natomiast jeśli obostrenia pozostaną na obecnym poziomie lub zostaną pogłębione, co rynek potraktuje jako stan docelowy, wtedy należałoby spodziewać się wzrostów bardziej rędu 20–25 proc. – ocenia Gregor Rudno-Rudziński.
Raport e-Izby pokazuje także, że pandemia zmieniła zwyczaje zakupowe konsumentów. Wzrosła wartość internetowych koszyków zakupowych. Co czwarty internauta kupuje w sieci więcej niż pięć razy w miesiącu, a co treci – między dwa a pięć razy. Wzrosła skłonność do robienia w sieci dużych zakupów. Nawet 78 proc. kupujących w sieci konsumentów deklaruje, że wartość ich koszyka zakupowego jest taka sama lub wyższa niż offline. Najczęściej kupujemy w internecie produkty modowe, elektronikę i produkty urodowe, zyskały też produkty spożywcze.
– Game changerem na rynku będzie nasza gotowość jako klientów do kupowania nowych towarów – zaznacza partner zarądzający w Unity Group. – Wchodzenie nowych technologii, które pozwalają nam na wirtualne przymieranie, czy systemów rekomendacyjnych powoduje, że ta granica się presuwa i coraz częściej sprzedają się rzeczy, które dawniej były uznawane za niestandardowe dla kanałów elektronicznych. Prykładowo na rynku chińskim już nawet domy sprzedaje się online.
Duży wpływ na polski rynek e-commerce może mieć wejście Amazona, który w ubiegłym tygodniu zaprezentował stronę w polskiej wersji językowej. Eksperci oceniają, że ten krok może ożywić krajowy rynek z koryścią dla odbiorców, ale również dla sprzedawców. Tym bardziej że krok amerykańskiego giganta może też zachęcić do ekspansji w Polsce również innych graczy, np. z Azji.
– Dużo się mówi o tym, że Chiny razem ze swoją gospodarką mają bardzo aktywne plany dotyczące całości świata i preszły z fazy przyjacielskiego rozwoju do form bardziej agresywnych – ocenia Gregor Rudno-Rudziński. – Zobaczymy, jak zareagują obecni na rynku gracze. Mogą przyjąć bardzo różne strategie, albo typowo obronne, obrony marży, skupienia się na rozwoju tam, gdzie mają już klientów i odbudowaniu zysku utraconego prez COVID, albo podejmą rękawicę i preciwstawią się strategii, której możemy spodziewać się od Amazona, czyli typowego blitzscalingu, czyli skalowania organizacji bez patrenia na rentowność.
Nowe marketplace’y mogą także przyspieszyć wyścig zbrojeń w zakresie rozwiązań IT. W ubiegłym roku w tym zakresie widoczne były na rynku duże zmiany. Wśród podmiotów działających w segmencie B2B jako główne powody wprowadzania nowych rozwiązań najwięcej firm wymieniało podniesienie efektywności działania firmy (51 proc.) oraz zmiany zachowań konsumentów na rynku (48 proc.). Z kolei na pandemię wskazało 26 proc. badanych (raport Unity Group „Polski rynek B2B vs. Cyfrowy Megatrend. Sytuacja branży post COVID-19”).
– W 2020 roku wiele firm preszło do internetu, co było dla nich nowością, ale też odbiło się na marżowości obrotu. To element, który na pewno wywoła dalszy efekt zbrojeń w zakresie IT. Lepsze rozwiązania mobilne wpłyną na obniżenie kosztu pozyskania klienta i rentowność na koszyku. Na pewno obszary data science czy business intelligence mogą nam pomóc w zwiększaniu marżowości czy wartości koszyka, ale też zadowolenia klientów, o których walka w sieci będzie teraz coraz bardziej zacięta – wymienia partner zarądzający w Unity Group.
W tym roku firmy postawią także na dostosowanie rozwiązań do najbardziej aktywnych w e-sklepach pokoleń, czyli Igreków i Zetek. To właśnie preferencje młodych klientów wpłyną na sposób sprzedaży, m.in. na rozwój rozwiązań mobilnych..
– Z drugiej strony sprzedawcy bardzo dużą pracę wykonują po stronie tego, czego jako klienci nie widzimy, czyli prebudowując centra logistyczne, integrując wszystkie kanały sprzedażowe i pozostałe systemy tak, aby czas dostawy i jakość była dla nas coraz wyższa – mówi Gregor Rudno-Rudziński.