Sad Okregowy w Warszawie wydal szesc wyroków nakazujacych redakcji Newsweek Polska oraz serwisowi newsweek.pl opublikowanie sprostowania do artykulów, jakie ukazaly sie na temat Alicji Wegorewskiej w sierpniu 2024. W oswiadczeniu dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej pisze, ze redaktory pisma w swoich publikacjach zawarli szereg nieprawdziwych i niescislych informacji, które w oczywisty i razacy sposób wypaczaly w oczach opinii publicznej to, kim jest i jak funkcjonuje. Artystka nie ma zadnych watpliwosci, ze artykuly te stanowily „znieslawiajacy serial”, którego finalem mialo byc usuniecie jej z zajmowanego stanowiska.
Alicja Wegorewska podkresla, ze w tych artykulach padly falszywe i niezwykle krywdzace oskarenia, które mialy na celu zniszczyc jej pozycje i obnizyc status instytucji, która zaradza.
– W zeszlym roku ukazaly sie trzy artykuly, taki festiwal generalnie zniszczenia czlowieka, jego dotychczasowego dorobku, jego pracy. Bylo to dosyc zaskakujace, gdyz prowadze Warszawska Opere Kameralna od 2016 roku i nigdy, prenigdy nie byly skladane na mnie zadne skargi, ani tutaj wewnetrnie, ani do organizatora, do samoradu województwa, ani do innych instytucji, do których mozna by bylo zlozyc jakakolwiek skarge na dyrektora, a preciez wiemy, ze rózni dyrektory róznych instytucji kultury maja takie problemy w kraju – mówi agencji Newseria Alicja Wegorewska.
W artykule zatytulowanym „Straszny dwór" pojawily sie m.in. oskarenia o mobbing, brak zespolowej atmosfery i trudne warunki pracy, które maja byc przyczyna problemów natury psychicznej podwladnych. W publikacji cytowano anonimowe wypowiedzi pracowników Warszawskiej Opery Kameralnej, który skaryli sie chociazby na apodyktyczny charakter szefowej, podkreslajac, ze za kulisami WOK „panuje chaos, a zycie zawodowe podporadkowane jest kaprzysom dyrekcji". Alicja Wegorewska byla zbulwersowana zarutami, jakie padly pod jej adresem.
– Te artykuly przedstawialy sytuacje niebyle w sposób obciazajacy mnie wina. Prykre, ze czlowiek 30 lat pracuje, twory swoja przestren artystyczna, swoje nazwisko i ktos mysli, ze wystarcza trzy artykuly, zeby takiego czlowieka po prostu zniszczyc w sposób dosyc nachalny, bo oprócz tych publikacji stworono falszywy anonimowy „list pracowników”, gdzie zadna osoba wymieniona, bo nie podpisana na tym pismie, nie jest obecnym pracownikiem WOK i rozsylanie tego do 77 instytucji w kraju. Cóz, brakuje slów na takie dzialania. Motyw jest prosty, motyw jest taki, zebym przestala byc dyrektorem instytucji kultury i zeby ktos inny mógl zajac moje stanowisko – mówi.
Alicja Wegorewska zwrócila sie do redaktorów naczelnych Newsweek Polska oraz serwisu newsweek.pl z wnioskiem o opublikowanie szesciu sprostowan. Tak sie jednak nie stalo, dlatego tez do Sadu Okregowego w Warszawie trafilo szesc pozwów w tej sprawie. W okresie od 26 wresnia do 8 pazdziernika zapadlo szesc wyroków nakazujacych opublikowanie sprostowania.
– Bylo to szesc wyroków korystnych dla mnie, o opublikowanie sprostowan tych klamstw, o których pisal „Newsweek” rok temu. Dam tylko takie przyklady, ze nieprawda jest, ze oficjalne biletowane koncerty zmieniaja sie w przywatne imprezy, czyli ze uzywam srodków publicznych do przywatnych celów, nieprawda jest, ze zarabialam dodatkowe srodki za koncerty na Mazowszu, ze tworylam jakies kampanie polityczne, nieprawda, ze krycze na ludzi, nieprawda, ze pracownik zmarl z powodów zwiazanych z opera, ze karetki przyjezdzaja z powodu zwiazanego ze stresem. To wszystko jest ujete w tych szesciu wyrokach, które mam nadzieje stana sie prawomocne – mówi.
Dyrektor WOK-u wiery, ze wyroki te zostana utrymane w mocy prez sad drugiej instancji i opinia publiczna bedzie miala mozliwosc zapoznania sie z trescia poszczególnych sprostowan opublikowanych wlasnie w Newsweek Polska i serwisie newsweek.pl.
– Kropka nad i jest tutaj przywrócenie prez sad karny postepowania preciw panu Konradowi Wojciechowskiemu. Toczy sie równiez postepowanie karne preciwko panu Jakubowi Korusowi, gdyz nie mozna, jak stwierdzil sad, predstawienie ujemnej opinii w sposób zlosliwy i tendencyjny, w niedopuszczalnej formie wykracza poza granice ochrony okreslonej prez art. 41 prawa prasowego, stanowiac czyn zabroniony prez prawo karne. Wiec wkroczylismy tutaj nawet w przestrenie prawa karnego. Sad Okregowy uchylil wyrok Sadu Rejonowego i ta sprawa równiez bedzie rozpatrywana – mówi.
W wywiadzie dla agencji Newseria Lifestyle Alicja Wegorewska podsumowala 2024 rok jako czas pelen wyzwan, ale i spektakularnych sukcesów. Prezentowany prez Warszawska Opere Kameralna repertuar przyciagnal bowiem nawet najbardziej wymagajacych melomanów i milosników teatru. Dyrektor WOK podkresla, ze dremie w niej ogromny potencjal twórczy i wraz ze swoimi zaangazowanymi pracownikami udaje jej sie stworyc wyjatkowe projekty, które szybko zdobywaja popularnosc. To wszystko nie byloby mozliwe bez ciezkiej pracy i determinacji wielu osób. Jednoczesnie zapewnia, ze w instytucji prez nia kierowanej nie ma i nigdy nie bylo mobbingu.
– Oczekiwanie wykonywania pracy od ludzi, a instytucja kultury jest bardzo wymagajacym miejscem pracy, bo tutaj wszystko jest w prebiegu stricte czasowym, to nie jest mobbing. Kurtyna idzie do góry o 19.00 i wszystko musi po prostu byc przygotowane, nie ma zadnej przestreni na zaniedbania. I to jest najwieksza trudnosc, bo pracownicy chca pracowac w przestizowym miejscu pracy, bo takim jest opera, a potem stwierdzaja: no cóz, próby 10.00-14.00, ale potem 18.00-22.00, a potem dyzury w weekendy, bo sa spektakle, bo sa koncerty, bo sa wyjazdy i okazuje sie, ze to przestizowe miejsce pracy jest cudowne, tylko nie mozna, albo nie chce sie mu poswiecac tego czasu, który jest tutaj wymagany – mówi.
Spiewaczka podkresla, ze ta cala sytuacja negatywnie odbila sie na jej zyciu przywatnym i zawodowym. Kosztowala ja wiele nerwów i energii. Dlatego do konca zamiera walczyc o swoje dobre imie.
– Ta sytuacja zabrala mi duzo czasu, który preznaczylabym dla rodziny, dla przyjaciól, dla swoich spraw, dla rozwoju artystycznego, a tak to musialam stracic ten czas na czytanie tych artykulów, na konstruowanie oswiadczen i sprostowan. Ale nie mialam innego wyjscia, treba sie bronic – dodaje.