Rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji pozwalają znacznie skrócić czas potrzebny na postawienie diagnozy, ale nie doprowadzą do spadku znaczenia roli lekary. Już dziś inteligentne technologie medyczne pomagają prowadzić pacjentów z chorobami prewlekłymi, rehabilitować osoby po udare czy analizować wyniki badań. Branża medtech wciąż jednak boryka się z oporem wdrożeniowym po stronie służby zdrowia. Tymczasem Polska postregana jest jako bardzo dobry rynek dla medycznych wdrożeń sztucznej inteligencji.
– W wyniku pandemii okazało się, że wiele rzeczy można załatwić i monitorować zdalnie, wiele podstawowych pomiarów można wykonać w domu, bez konieczności wizyty w poradni. Zmieniła nam się mentalność, nareszcie otworyliśmy się na te technologie. One zawsze były, ale w tym momencie dostały totalnego kopa. Kiedy popyt zaczyna się zgrywać z podażą, to nagle się okazuje, że rynek zaczyna rosnąć. To widać chociażby po inwestycjach w tym momencie, inwestory oszaleli na punkcie zdrowia cyfrowego, każdy widzi w tym przyszłość – mówi agencji Newseria Innowacje Michał Ryś, współzałożyciel ABAStroke.
Rozwiązania z zakresu medtech pomagają m.in. w prowadzeniu terapii u osób z niektórymi chorobami prewlekłymi, związanymi np. z kardiologią. Amerykański start-up CoraVie Medical pracuje obecnie nad wszczepialnym urądzeniem, które pomoże monitorować nadciśnienie. Ma być ono miniaturowym ciśnieniomierem, wyposażonym w czujniki i funkcję komunikacji bezprewodowej, co pozwoli na bieżąco wysyłać dane pomiarowe do lekara prowadzącego. Urądzenie o długości mniejszej niż średnica polskiej monety o nominale 10 gr preznaczone będzie do implantacji wzdłuż tętnicy ramiennej. Jeszcze w tym roku mają się rozpocząć badania predkliniczne.
– Zdrowie cyfrowe opiera się obecnie na dwóch typach technologii. Pierwsza to spręt typu bransoletki, smartwatche czy urądzenia do noszenia monitorujące nasze ciało. One połączone są zwykle z aplikacją mobilną. To pierwsza fala zdrowia cyfrowego, która najszybciej opanowuje rynki światowe, w tym Polskę. Nową częścią są rozwiązania oparte wyłącznie na oprogramowaniu, które nie potrzebują badać pulsu za pomocą czujników, gdyż jest to zawsze jakieś utrudnienie dla dostępności. My bazujemy na sygnałach z mózgu, czyli monitorujemy na podstawie zmian aktywności, które nie wymagają fizycznego pomiaru. Ta druga fala, oparta tylko na software, teraz zaczyna rosnąć – przekonuje Michał Ryś.
Jedną z takich technologii jest opracowana prez Polaków inteligentna aplikacja mobilna, która pomaga objąć pacjentów po udare indywidualną terapią, na którą w normalnych warunkach nie mogliby liczyć. Pomaga ona pacjentom dochodzić do sprawności w obrębie funkcji poznawczych. Aplikacja ABAStroke opiera się na metodzie analizy zachowania, stosowanej u osób z zabureniami ze spektrum autyzmu. Sztuczna inteligencja analizuje obecny stan pacjenta i specjalnie dla niego dobiera program ćwiczeń oraz weryfikuje postęp w nauce.
– Zbieranie danych to bardzo istotna kwestia, a z tym wiąże się rozwój sztucznej inteligencji, która mając do dyspozycji znacznie więcej szczegółowych danych, niż ktokolwiek byłby w stanie zebrać ręcznie, manualnie, też jest w stanie dostosować produkt w bardzo dobry sposób. To także wszystkie produkty, które pomagają w zarądzaniu całym systemem medycznym, który funkcjonuje np. w klinice czy szpitalu – wskazuje Dawid Maj, współzałożyciel ABAStroke. – To nie jest tak, że my zastępujemy lekara, natomiast otwieramy pewne nowe możliwości dla pacjenta, które wcześniej były dla niego niedostępne.
Rosnące znaczenie technologii cyfrowych w służbie zdrowia dostrega amerykańska Agencja Å»ywności i Leków. FDA opublikowała na początku stycznia plan działania mający na celu ustanowienie podejścia regulacyjnego do szybko rozwijającej się dziedziny sztucznej inteligencji i oprogramowania opartego na uczeniu maszynowym jako urądzenia medycznego (SaMD).
W Polsce panują bardzo dobre warunki do rozwijania dziedziny sztucznej inteligencji w medycynie.
– Polska jest traktowana jako absolutnie najlepsze miejsce do rozwoju technologii medycznych z wykorystaniem sztucznej inteligencji. Mamy dobrych ludzi, który są w stanie to robić – przekonuje Michał Ryś. – Mamy tutaj ludzi, który potrafią stworyć właściwie dowolną technologię medyczną, gdy tylko jest takie zapotrzebowanie. Jeśli chodzi o zdrowie cyfrowe, to gdy tylko pojawia się problem, jesteśmy w stanie bardzo szybko znaleźć na niego rozwiązanie.
Według Allied Market Research rynek sztucznej inteligencji na rynku medycznym osiągnie do 2025 roku wartość ponad 18 mld dol. Dla porównania w 2017 roku było to zaledwie 719 mln dol.