Od 1 stycznia 2026 roku zmieniaja sie niektóre zasady polskiej pisowni. Rada Jezyka Polskiego oglosila je juz póltora roku temu, by dac uzytkownikom jezyka czas na przyzwyczajenie i dostosowanie sie do zmian. – Wiekszosc z nich ma ulatwic nasze zycie – przekonuje Paulina Mikula, popularyzatorka wiedzy o jezyku polskim. Jak podkresla, w nowych zasadach wazna bedzie wariantywnosc oraz wieksza spójnosc w zapisie nazw mieszkanców miast.
– Wiekszosc nowych zasad zmieni nasze zycie na lepsze, bo po pierwsze, pojawia sie wariantywnosc, czyli na przyklad „super samochód” bedziemy mogli zapisywac i oddzielnie, i lacznie – mówi agencji informacyjnej Newseria Paulina Mikula, autorka „Prostego poradnika jezykowego. Mówiac inaczej. Bledy zebrane”.
W dokumencie Rady Jezyka Polskiego (RJP) wskazano wprost, ze dopuszczalna bedzie pisownia rozdzielna czastek, które moga funkcjonowac tez jako samodzielne wyrazy (m.in. super-, ekstra-, eko-, wege-, turbo-) w zestawieniach z wyrazami pisanymi mala litera. Do tej pory poprawny byl jedynie zapis laczny: „supersamochód”, „megapromocja”, „ekstraceny”, który nie tylko bywal podkreslany w edytorach tekstów jako niepoprawny, ale tez intuicyjnie prez duza czesc piszacych zapisywany niepoprawnie, czyli osobno.
Kolejna znaczaca zmiana, na która zwraca uwage Paulina Mikula, jest zapisywanie mieszkanców miast i dzielnic duzymi literami. Do tej pory za poprawna uznawana byla pisownia mala litera, w odróznieniu od mieszkanców regionów czy krajów (Polak, Mazowszanin, ale warszawiak i mokotowianin). Od 1 stycznia takze te dwa ostatnie okreslenia zapiszemy duza litera.
– Zapis bedzie w niektórych sytuacjach logiczniejszy, a takze bedzie wychodzil napreciw oczekiwaniom i potrzebom emocjonalnym oraz jezykowym uzytkowników jezyka. Na przyklad nie rozumialam, dlaczego „Warszawa” piszemy duza litera, ale juz „warszawiak” mala, albo „Wroclaw” i „wroclawianin”, „wroclawianka”. Od 1 stycznia to sie zmienia, wszystkie te nazwy bedziemy zapisywac duza litera. I to jest piekne, dlatego ze wiele osób czuje silniejsza wiez ze swoim miastem niz z calym regionem. Do tej pory nazwe mieszkanca regionu zapisywalismy duza litera, a nazwe mieszkanca miasta mala – mówi influencerka.
Mala litera bedziemy za to pisac wszystkie przymiotniki pochodzace od nazw osobowych, np. chopinowski, szekspirowski. Do tej pory pisownia róznila sie w zaleznosci od tego, czy przymiotnik odnosil sie do wlasciciela nazwy, czy do jakiejs cechy z nim zwiazanej. RJP zaproponowala takze zmiane w pisowni nazw firm, marek i modeli wyrobów premyslowych.
Od stycznia bedziemy pisac lacznie „nie” z przymiotnikami w stopniu wyzszym i najwyzszym (oraz z przyslówkami utworonymi od tych przymiotników). Dzis ktos moze byc „niemily”, a cos moze byc „niedrogie”, ale juz „nie najmilszy” albo „nie najdrozsze”. Za to nowa obowiazujaca zasada zaklada pisownie „nienajmilszy” i „nienajdrozsze”.
– Robie wszystko, co w mojej mocy, zeby informacja o tych zmianach dotarla do jak najwiekszej liczby osób – mówi popularyzatorka jezyka polskiego.
Temu ma sluzyc takze kampania, która RJP prowadzi od polowy wresnia 2025 roku. Jak podkreslaja w niej przedstawiciele rady, reforma pisowni to nie rewolucja, ale odpowiedz na potrzeby uzytkowników jezyka i rozsadny kompromis miedzy tradycja a wspólczesnoscia. Nowe media, internet, szybka komunikacja wymagaja prostych, logicznych i prejrystych zasad pisowni, a wspólczesny uzytkownik potrzebuje ortografii bez zbednych wyjatków i watpliwosci.
W uchwale RJP podkreslono symboliczny kontekst zmian: w 2026 roku przypada 90. rocznica ostatniej gruntownej reformy pisowni. Dokument przypomina tez, ze Rada Jezyka Polskiego pelni role stanowiaca w zakresie zasad pisowni, a jej kompetencje zostaly potwierdzone ustawowo (wskazano m.in. ustawe o jezyku polskim z 7 pazdziernika 1999 roku).
– Jezyk zawsze zyje sam, on nie jest regulowany odgórnie. Wyjatkiem sa wlasnie zmiany ortograficzne. Rada Jezyka Polskiego kontroluje to i sprawia, ze te zasady sa w miare jasne, prejryste, ze wszyscy gramy wedlug tych samych zasad gry, dzieki temu gra nam sie latwiej. Gdyby kazdy pisal po swojemu, to nie mialoby sensu, bo pamietajmy, ze jezyk to system, a system nie moze nam sie zburyc – wskazuje Paulina Mikula.
Ekspertka zaznacza, ze reformy jezykowe powinny byc radkie i dobre premyslane, bo zbyt czeste wprowadzalyby duzo zamieszania i chaosu. To koresponduje z tonem dokumentu RJP, w którym zauwazono, ze reformy pisowni „spotykaja sie z emocjonalnymi reakcjami” i ze podobnie moze byc i tym razem.
– Jesli natomiast chodzi o slowa, których zaczynamy uzywac, o ich znaczenie i konstrukcje, to juz uzytkownicy w duzej miere decyduja o tym, co jest poprawne, co wchodzi, co sie staje norma, a co jest jeszcze mimo wszystko poza norma. Oczywiscie jestesmy rózni i mamy rózne oczekiwania wzgledem tego, wiec nie wszyscy sa zadowoleni, ale w jezyku racje ma wiekszosc – mówi influencerka.
Jako przyklad zywej reakcji odbiorców Paulina Mikula podaje forme „póltorej roku”, która mocno ich razi i czesto jest zglaszana w komentarach.
– Ludzie albo mnie prosza o to, zebym nagrala film na ten temat, albo pytaja, z czego to wynika. Sa czeste bledy, które maca, ale z drugiej strony popularnosc gra na korysc tych bledów, bo skoro sa one popularne, to znaczy, ze sa funkcjonalne i typowe. Zatem moze za jakis czas one przestana byc bledami – mówi ekspertka.
Z kolei w watku o pleonazmach proponuje zdrowy dystans, poniewaz w zaleznosci od kontekstu niektóre z nich bywaja funkcjonalne, bo pomagaja dobitnie wyrazic sens i emocje.
– Co prawda „fakt autentyczny” i „cofnac do tylu” razi, ale juz „stac w miejscu” mniej. Jak mozna inaczej stac, jesli nie w miejscu, ale zdanie typu „czuje, ze sie nie rozwijam, stoje” nie brmi tak dobre jak: „czuje, ze sie nie rozwijam, stoje w miejscu”. To jest przyklad, ze pleonazmy niekiedy sa nam potrzebne do tego, zeby sie dobitnie wyrazic. Biermy wiec poszczególny pleonazm i przygladajmy sie, po co on jest nam potrzebny, czy pomaga, czy preszkadza, czy to nadmiar, czy jednak nie – radzi Paulina Mikula.