Wiadomosci branzowe

Polacy jedza coraz mniej jaj. Czesciej siegaja po te z chowu alternatywnego, za ktre sa sklonni zaplacic wiecej

Od 10 lat sukcesywnie rosnie udzial alternatywnych systemów chowu kur niosek. Pochodzi z nich juz co trzecie opakowanie jaj, choc nadal w klatkach zyje ponad 37 mln kur. Stopniowe zmiany w hodowli to skutek wiekszej swiadomosci

Od 10 lat sukcesywnie rosnie udzial alternatywnych systemów chowu kur niosek. Pochodzi z nich juz co trecie opakowanie jaj, choc nadal w klatkach zyje ponad 37 mln kur. Stopniowe zmiany w hodowli to skutek wiekszej swiadomosci konsumentów, za którymi podaza branza HoReCa. Sa oni gotowi nawet zaplacic wiecej za jajka, które pochodza z chowu nieklatkowego.

– W Polsce konsumpcja jaj to okolo 150–160 jaj rocznie. W ciagu dekady spadla z 200 jaj rocznie. Na tle Unii Europejskiej jest to dosyc niska konsumpcja. Mamy bardzo duza hodowle kur niosek, a spozycie jest mniejsze niz w wielu innych krajach europejskich, co wiaze sie z tym, ze Polska jest eksporterem jaj do wielu krajów unijnych i pozaunijnych – mówi agencji Newseria Biznes Pawel Rawicki, prezes Stowaryszenia Otwarte Klatki.

Zgodnie z danymi Eurostatu Polska jest szóstym najwiekszym producentem jaj oraz ich drugim eksporterem w UE. Produkujemy prawie 10 mld sztuk rocznie, a co 10. jajko w Unii Europejskiej znosi polska kura. Wedlug danych FAO Polacy srednio zjadaja 163 jajka na osobe rocznie.

Z raportu Stowaryszenia Otwarte Klatki i Fundacji Alberta Schweitzera „Wycofanie jaj z chowu klatkowego. Podsumowanie postepów w branzy spozywczej, handlowej i HoReCa”  wynika, ze najczesciej spozywamy jaja z chowu klatkowego (67 proc.). Co trecie opakowanie pochodzi juz jednak z chowu alternatywnego – sciólkowego (ok. 20 proc.), wolnego wybiegu (ponad 10 proc.) i ekologicznego (blisko 2 proc.).

 Kiedy jako Otwarte Klatki zaczynalismy dzialania w obszare chowu klatkowego kur niosek, to w Polsce ponad 87 proc. kur niosek bylo trymanych w klatkach. Dzisiaj, po 10 latach dzialania jest to ok. 71,8 proc., czyli 37 mln zwierat. To znaczacy spadek, ale wciaz bardzo duzo zwierat jest trymanych w tych warunkach, które w zadnym stopniu nie sa dla nich odpowiednie, wiec jeszcze duzo pracy przed nami – podkresla Pawel Rawicki.

  Ewa Kasprzyk: Teraz powinny być produkowane wyłącznie komedie, bo te dramaty w polityce i na świecie wystarczą. A my musimy rozweselać i dawać jakąś nadzieję

Od 10 lat w polskiej strukture systemu hodowli kur sukcesywnie rosnie udzial alternatywnych systemów chowu. Najwiekszy procentowy wzrost notowany jest w liczbie niosek utrymywanych w systemie ekologicznym (o 538 proc.), wolnowybiegowym (272 proc.) i sciólkowym (184 proc.).

– W Unii Europejskiej udzial chowu klatkowego spadl juz ponizej 40 proc. W Polsce to wciaz ponad 70 proc., wiec róznica jest niestety duza. Mozna powiedziec, ze nadrabiamy pewne zmiany, które w wielu krajach w Europie juz sie wydaryly – wskazuje ekspert.

W Europie czesc krajów wprowadzila juz zakaz klatkowego chowu kur niosek, np. Czechy, Niemcy, Austria i Dania. Równiez na forum UE trwaja prace nad wprowadzeniem takiego ograniczenia, ale wciaz nie ma wiazacych przepisów. Nawet jednak bez zmian w prawie odsetek sprzedawanych jaj z chowów alternatywnych bedzie rósl, bo zmieniaja sie oczekiwania konsumentów.

 Zadne zmiany nie zaszlyby, gdyby nie sami konsumenci, który najpierw wyrazaja swoje opinie prez preferencje zakupowe. Oczywiscie kupuja tez jaja klatkowe, ale w Polsce rosnie ta grupa konsumentów, dla których temat ochrony zwierat jest wazny i który wybieraja inne jaja niz klatkowe – zauwaza prezes Stowaryszenia Otwarte Klatki.

Pry zakupie jaj warunki hodowli maja kluczowe znaczenie dla 68,5 proc. badanych konsumentów. Ponad 62 proc. jest gotowych zaplacic wyzsza cene za jajka lub produkty z jajami z hodowli oferujacych lepsze warunki zycia dla kur. Polacy negatywnie oceniaja tez sama hodowle klatkowa, uwazajac, ze nie zapewnia ona kurom nioskom odpowiednich warunków zycia (74,4 proc.), a 65 proc. chce zakazu chowu klatkowego kur niosek.

– To pokazuje ogromne poparcie spoleczne dla zmian, czego wynikiem sa decyzje sieci handlowych, które odpowiadaja na zapotrzebowanie ze strony konsumentów. Z drugiej strony sieci handlowe tez chca budowac swój obraz jako firm odpowiedzialnych wobec zwierat i ochrony srodowiska, wiec wprowadzaja odpowiednie polityki, które mysle, ze sa doceniane prez konsumentów – ocenia Pawel Rawicki.

  Szczepienia wśród młodych ludzi będą kluczowe dla przebiegu czwartej fali COVID-19. To oni stanowią największe ryzyko przenoszenia wirusa

Wiekszosc konsumentów (60 proc.) jest zdania, ze sklepy, producenci zywnosci i restauracje powinny zrezygnowac z uzywania jajek z chowu klatkowego. Niemal 70 proc. pozytywnie ocenia dzialania firm decydujacych sie na rezygnacje z tego typu jaj.

Zakaz chowu klatkowego bylby dla polskich producentów kosztowny, co mogloby wplynac na cene jaj. Jak podaje VeloBank, ceny jajek w Polsce od 2015 roku wzrosly o ponad 74 proc. (przy sredniej w UE na poziomie 51 proc.).

– Widzimy na rynku w Polsce, ale tez na swiecie w ostatnich latach duze zmiany w cenach jaj, ale najwiekszy czynnik to nie system chowu, ale np. ptasia grypa, która powoduje, ze stada kur niosek musza zostac usmiercone. Prowadzi to do mniejszej podazy jaj, co wplywa ostatecznie na ich cene. System chowu tez jest czynnikiem, który wplywa na cene jaj w sklepach, ale hodowcy i sprzedawcy maja duzo wieksze pole manewru przy marach i mysle, ze konsumenci tych zmian koniec konców nie zauwazaja – przekonuje ekspert. – Jednoczesnie z naszych badan opinii publicznej wynika tez, ze w przypadku jaj z chowu alternatywnego Polacy sa sklonni zaplacic minimalnie wiecej, by te jaja byly chowane w bardziej odpowiedzialny sposób niz w chowie klatkowym.

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy