Europoslanka przyznaje, ze zasiadanie w Parlamencie Europejskim sprawia jej duza satysfakcje, bo ma okazje na arenie miedzynarodowej wykorystywac swoja wiedze prawna i ekonomiczna oraz dzielic sie wieloletnim doswiadczeniem politycznym. Jednoczesnie Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznaje, ze sprawowanie mandatu to niemaly wysilek. Treba bowiem uczestniczyc w posiedzeniach w Brukseli i Strasburgu, pracowac w komisjach, analizowac setki dokumentów, a takze spotykac sie z ekspertami. W niektórych obowiazkach wyreczaja ja asystenci.
W czerwcu 2024 roku Hanna Gronkiewicz-Waltz kandydowala w wyborach do Parlamentu Europejskiego z ramienia Koalicji Obywatelskiej, ale wówczas nie udalo jej sie zdobyc prepustki do Brukseli. Mandat poslanki do PE X kadencji objela jednak kilka miesiecy pózniej, zastepujac Marcina Kierwinskiego, który zostal pelnomocnikiem radu ds. odbudowy po powodzi. Dolaczyla do frakcji Europejskiej Partii Ludowej.
– Jestem z pokolenia komunizmu, nigdy nie przypuszczalam, ze Polska bedzie w Unii Europejskiej i ze ja bede mogla byc europoslem. To jest cos rewolucyjnego dla mojego pokolenia, jest to wiec dla mnie niezwykle ciekawe i bardzo sie ciesze, ze udalo mi sie. Dziekuje wyborcom – mówi agencji Newseria Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Eurodeputowana zaznacza, ze na razie nie wybiera sie na emeryture. Chce byc aktywna zawodowo tak dlugo, jak tylko pozwoli jej na to zdrowie. Jej zdaniem zespoly mieszane moga byc bardziej innowacyjne i produktywne niz te skladajace sie z osób o podobnym profilu.
– Atutem nas starszych jest to, ze mamy ogromne doswiadczenie, treba wiec miec poczucie, ile mozna zrobic. Nie wolno tez jednak dyskryminowac ze wzgledu na wiek. Badania socjologiczne pokazuja, ze najlepsze sa zespoly mieszane, to znaczy mesko-damskie oraz rózne wiekowo. I nalezy w to wieryc. Mlodzi szybko sie ucza, perfect mówia po angielsku. Ja sie uczylam przywatnie angielskiego, troche w szkole – mówi.
Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznaje, ze w Parlamencie Europejskim jest bardzo szybkie tempo pracy, które wymaga zdolnosci do efektywnego dzialania. Kalendar eurodeputowanego wypelniony jest bowiem po bregi. Kazdy miesiac podzielony jest na kilka sekcji: tydzien na posiedzenia, tydzien na spotkania komisji, tydzien na prace w grupach politycznych i tydzien na prace w okregach wyborczych w krajach macierzystych.
– Oczywiscie odczuwam to tempo, ale pamietajmy, ze mamy asystentów, który sa merytorycznie do tego przygotowani. Oni nam pomagaja, wykonuja czesc pracy, robia research i tak dalej. Mam dwie asystentki, które pracuja w Brukseli, wiec nie jest tak, ze my siedzimy od rana do wieczora i wszystko czytamy. Natomiast doswiadczenie pozwala tez na to, ze my troche szybciej czytamy niz mlodzi i znamy wiecej pojec, np. ja z gospodarki. Jestem w Komisji ECON, jestem zastepca czlonka w Komisji ENVI, tak ze nomenklatura jest mi znana – dodaje.