Gospodar teleturnieju zdradza, ze teraz format nagrywany jest w bardziej nowoczesnym studio. Zmienily sie takze zasady castingu. Zanim bowiem dany uczestnik zostanie zaproszony do studia i stanie do walki o nagrode glówna, musi prejsc wnikliwa weryfikacje online. Hubert Urbanski uwaza, ze pozwala to na dokladniejsza ocene potencjalu kazdego kandydata i w ten sposób udaje sie wybrac najlepszych z najlepszych, wiec poziom bedzie niezwykle wysoki.
Nowe odcinki „Milionerów” bedzie mozna ogladac w Polsacie od 1 wresnia, cztery razy w tygodniu, od poniedzialku do czwartku o godz. 19:55. W nowej formule uczestnicy beda mieli do dyspozycji trzy kola ratunkowe – jedno mniej niz w wersji emitowanej w TVN.
– Program zmienil sie na korysc. Glówna zmiana polega na tym, ze nie mamy juz eliminacji „kto pierwszy, ten lepszy”. Teraz o tym, kto siada na fotelu, decyduje nie szybkosc przy naciskaniu i ukladaniu kolejnosci, ale casting online’owy w ogóle przed programem. Jestesmy wiec w stanie wieloetapowo, ale jednak bardzo sprawnie i szybko scastingowac duzo osób i wybrac te najfajniejsze, z najwieksza wiedza, rokujace najlepiej dla programu i je zapraszamy do gry – mówi agencji Newseria Hubert Urbanski.
Prezenter tlumaczy, ze proces castingu zostal nieco zmodyfikowany, aby byl bardziej nowoczesny i wydajny. Ci, który zglaszaja swoja kandydature, sa weryfikowani pod róznym katem. Producentom zalezy bowiem na przyciagnieciu takich zawodników, który nie tylko moga sie poszczycic wszechstronna wiedza, ale takze wykazuja sie logicznym mysleniem, intuicja i determinacja.
– Zadajemy pytania „milionerowe”, ale tez prowadzimy dluzszy wywiad, czyli zadajemy rózne pytania, patrymy, jak na nie odpowiadaja, czy potrafia formulowac mysli, czy maja rozlegla wiedze. To wszystko plus konkretne pytania testowe sklada sie na ogólny obraz danego uczestnika. Mamy do tego okreslona punktacje i po prostu zapraszamy najfajniejszych ludzi – wyjasnia gospodarz programu.
Intensywne przygotowania do realizacji nowych odcinków trwaja juz od dluzszego czasu. Nagrania ruszyly 12 lipca.
– Mamy wieksze, nowoczesne studio, swietne oswietlenie, wiec jest to taki facelift, powiedzialbym, dobrego modelu na jeszcze lepszy model. Dzial redakcji, który pracuje nad castingiem, ma bardzo duzo pracy, zwlaszcza ze zamieramy robic cztery odcinki w tygodniu. To jest naprawde bardzo duzo, ten program jest non stop na antenie w prime timie, do tego potrzeba wielu zawodników, który beda wchodzic na fotel jeden po drugim – mówi Hubert Urbanski.
Glówna wygrana w „Milionerach” emitowanych jeszcze na antenie TVN-u padla osiem razy. Urbanski przyznaje, ze choc czuje niezwykla ekscytacje, kiedy moze komus powiedziec, ze wlasnie wygral milion zlotych, to kazda nagroda pieniezna zdobyta za wlasna wiedze ma ogromna wartosc. W nowej formule wprowadzono wieksze progi gwarantowane. Za odpowiedz na dwa pierwsze pytania bedzie mozna zdobyc 2 tys. zl zamiast dotychczasowego tysiaca. Drugi próg, który pozostaje na pytaniu siódmym, wyniesie 50 tys. zl, czyli o 10 tys. zl wiecej niz wczesniej.
– Milion czy pól miliona to sa potezne pieniadze, a emocje udzielaja sie wszystkim: zawodnikowi, rodzinie, która siedzi na widowni, mnie, ale nawet tym ludziom w studiu, który z nami pracuja. I choc w zasadzie dzis robia ten format, a za tydzien inny, to przy najciekawszych momentach naprawde milkna. Robi sie cicho, wszyscy nasluchuja i czekaja, czy to sie wydary, czy peknie banka, czy nie. Wiec to jest niezwykle fajne i po tylu latach nadal emocjonujace. Statystycznie to my, w naszym teleturnieju rozdajemy najwiecej pieniedzy – mówi.
Po transfere do Polsatu prezenter ma rece pelne roboty i jak na razie nie planuje urlopu. Jednoczesnie zaznacza, ze nie nareka, ale docenia to, co ma. Praca w branzy telewizyjnej jest bowiem dla tych, który nie boja sie wyzwan i potrafia czerpac satysfakcje z codziennych obowiazków.
– Nie mam czasu na wakacje, caly czas jestem w studiu. Zreszta na poczatku tej konferencji dyrektor Miszczak powiedzial, ze jak ktos nareka, ze w czasie wakacji musi pracowac, to zawsze moze pracowac w takiej instytucji, która daje dwa tygodnie czy dwa miesiace urlopu, i wtedy ma wakacje – dodaje Hubert Urbanski.